Pyza zaczęła bardzo lubić noszenie na rękach <mrgreen> Trzymam ją obiema rękami pod brzuszkiem wzdłuż ciała, ona opiera sobie główkę i łaputy tam gdzie jej wygodnie i tak zwiedzamy świat z wyższej perspektywy <mrgreen>
Uwielbiam ją tak nosić, wyłażą jej wtedy wielkie pućki i wygląda jak kilkuletni kocur <lol>

mój pyszczuś kochany <zakochana>
Zastanawia mnie tylko jedna spraw, 8 miesięcy już ma za sobą a ruji jak nie było tak nie ma... Nasza pani wet powiedziała, abyśmy poczekali ze sterylizacją do jej pojawienia się, ale kurczę, czy to ma jakiś większy sens? Może nie ma na co czekać tylko zapisywać się na zabieg?
Jakie jest wasze zdanie na ten temat?

