no w końcu pokazałaś się z Yoginkiem <mrgreen> , rozumiem że nie chciałaś nam pokazywać Yoginka w nienajlepszej formie bo Ice też ma jeszcze ciągle nekompletne futerko
a moim zdaniem to kotek chętnie by się z Tobą zamienił na legowiska <lol> <lol> <lol>
Dziękuję <mrgreen> widzę, że forumowym ciociom nasz balkonik podoba się równie mocno jak mi i Yogusiowi <mrgreen> kocina spędza na nim bardzo dużo czasu podglądając świat przez bambusiki i polując na wszystko co się da. Ostatnio w popłochu przybiegł nagle do domu schował się pod stołem i bardzo energicznie zaczął się myć. To wzbudziło czujność mojego TŻ'a bo Yoguś wcale nie jest takim wielkim czyściochem <lol> po krótkiej chwili mówi patrz jaką ten kot ma krzywą mordkę, patrzę i faktycznie Yoguś zaczyna puchnąć. Złapałam go i oglądam, a że akurat kot miał na brodzie wystrzyżone futerko to wyraźnie widziałam małą rankę po ugryzieniu lub żądle. Ulżyło mi tylko, że na zewnątrz, a nie w środku pyszczka. Nie wiem co go użarło pszczoła, bąk, osa czy jakiś inny latający potwór, ale niestety nic go nie nauczyła ta przygoda bo dalej na wszystko poluje...
Psotnik z tego Yogisia :-)
Mam nadzieje, ze problemy skórne juz nie wrócą, polowanie bedzie tylko na owady, ktore nie maja żądła a Pańcia bedzie częściej fotki wstawiać
<ok> <ok> <ok> <ok> <ok>
No pięknie, dobrze że Yogi miał więcej szczęścia niż nasza Pyza, bo ona oberwała prosto w dziąsło
A kysz wstrętne osy i pszczoły od naszych kociastych <wsciekly>
Nadrabiaj, nadrabiaj <hura> <hura> <hura>
Nawet nie wiesz ile radości sprawia mi patrzenie na fotki Yogisia.
Na pierwszym zdjęciu jest taki groźny <lol>