Przed moim wyjazdem nasz balkon wyglądał tak...

kwiatki, kwiatki i jeszcze raz kwiatki <mrgreen>
niestety TŻ świetnie zadbał o kota, ale gorzej już o kwiatki na balkonie

ale bardzo sprytnie to sobie wytłumaczył - że niby doniczki z kwiatkami przeszkadzały Yogusiowi <rotfl> <rotfl> bo biedny kotek nie mógł sobie chodzić po balustradzie, więc zamontował mu z dwóch stron półeczki i kot teraz sobie spaceruje w obie strony z przystankami w narożnikach <lol>

no i jak tu się gniewać na TŻ-ta za te zmarnowane kwiatki jak Yoguś taki zadowolony? <lol> <lol>