Jestem, już od tygodnia jestem, wróciliśmy w poniedziałek, ale potem jeszcze wyjechałam na 4 dni, a do Was chciałam zajrzeć, gdy się trochę ogarnę

ale że końca nie widać, liczba nieprzeczytanych wątków rośnie - melduję się :-)
Urlop się udał, co prawda pochorowałam się na miejscu, złapałam wirusa żołądkowego (ponoć panuje na południu Hiszpanii), ale po 3 dniach wezwaliśmy lekarza, który migiem postawił mnie na nogi, więc sporo pozwiedzaliśmy :-)
Od dziś Belluchna dostaje antybiotyk na Proteusa paskudnika

Wetka przepisała jej Amoksiklav (1/4 tabl. 2 razy dziennie), no i osłonowo Lakcid. Po ok. 10 dniach robimy posiew, żeby zadecydować, czy przedłużyć antybiotyk (powyżej 14 dni), czy nie.
Pozdrawiam ciepło
