Pierwszy przełom dotyczy prezentu od cioci Audrey <mrgreen> w końcu po tygodniu Yoguś przekonał się do rondelka <tańczy> <tańczy> <tańczy>
Drugi przełom dotyczy prezentu od cioci Betuś <mrgreen> ciociu, Yoguś pije mleczko od Ciebie początek był kiepski, teraz też nie wypija hektolitrami ale już jest całkiem nieźle <tańczy>
Do pysia mu z nowym rondelkiem ale ten tego, powinni produkować troszkę większe te rondelki, bo nawet moja chudzinka już się tam do Yogusia nie wciśnie.
Córcia przegląda forum razem ze mną, w zasadzie to łapie kursor na ekranie, ale i tak wydaje mi się, że jest Yogusiem zachwycona <lol> <lol>
Właśnie wypuściłam Yogusia na balkon bo mi miaukolił pod drzwiami balkonowymi i nie wiem jakim cudem o tej porze roku przywlókł z balkonu na wpół żywą tłustą muchę, która jak dostałą trochę ciepła w mieszkaniu nagle ożyła i zasuwa teraz jak mały bombowiec w te i z powrotem, a Yoguś za nią <shock> Zadyma taka że szok - wszystko fruwa, Yogi w tym amoku wpadł w miskę z mlekiem (mleko już jest wszędzie na podłogach, dywanach i kanapie) mam nadzieję, że to ostatnia mucha w tym roku...
Szopi jeśli Calmelcia dobrze się przytuli do Yogusia to się zmieści, a tak w ogóle to mamy duży drapak, na rozecie spokojnie się zmieszczą razem, a i na hamaku też, i w budce i na budce - miejscówek jest mnóstwo <mrgreen> i jeszcze są półki na których Yogi bardzo często śpi.
Po przełomowym tygodniu przyszedł czas na komplementy
Yogis, jakie Ty masz piękne oczy <zakochana>
A jak Ci pięknie w rondelku <roll> i mleczko jak słodko chlipiesz <serce> <serce> <serce>