Byczki dwa Tami & Tobi i na zawsze z nami Brysia*

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Vanicca
Posty: 1020
Rejestracja: 18 wrz 2009, 19:15

Post autor: Vanicca »

Powodzenia, trzymam kciuki. Koniecznie napisz co i jak jak wrócisz :hug: :kotek:
Awatar użytkownika
kasicalisica
Posty: 30
Rejestracja: 26 sie 2010, 13:25

Post autor: kasicalisica »

Soniu, jak tam Brysia?
Awatar użytkownika
mimbla
Posty: 2179
Rejestracja: 02 paź 2009, 14:17
Kontakt:

Post autor: mimbla »

? :kotek:
Awatar użytkownika
manita
Agilisowy Rezydent
Posty: 3446
Rejestracja: 26 lip 2010, 17:31
Kontakt:

Post autor: manita »

ja też czekam na wieści (tylko te dobre muszą być)
Awatar użytkownika
nikaxx
Posty: 721
Rejestracja: 20 cze 2010, 11:13

Post autor: nikaxx »

I ja czekam też na dobre
Awatar użytkownika
Sonia
Agilisowy Rezydent
Posty: 16876
Rejestracja: 11 mar 2010, 09:51
Płeć: K
Skąd: Orzesze

Post autor: Sonia »

Dziękuję Wam wszystkim za wsparcie i pomoc.
Wizytę u wetki zaliczyłyśmy. Wreszcie trafiłam do PRAWDZIWEGO WETERYNARZA. Ponad godzinę spędziłyśmy u niej. Wreszcie ktoś wysłuchał mnie porządnie. Udało mi się złapać rano siuśki, więc na miejscu zbadano Brysi mocz. Wyszło za dużo leukocytów i białka. Potem koteczka została wymacana i wymasowana, gdzie się tylko dało. Wetka stwierdziła, że klinicznie z nią wszystko jest ok. Jedynie temp. miała trochę za dużą 39,6. Zaleciła nam zrobić rozszerzone badanie krwi i usg, ale ponieważ Brysia rano zjadła chrupki, to stwierdziła, że wyniki mogą nie być całkiem miarodajne i lepiej gdyby była na czczo, żeby w trakcie robienia usg nie przeoczyć czegoś. Jesteśmy więc umówione na jutro o 8.30 i wtedy będziemy miały już pełny obraz co się dzieje.
Sama wizyta przebiegała w takiej spokojnej i miłej atmosferze, że sama się dziwiłam, że Brysia prawie wcale nie protestowała, jak ją badała, a potem, jak zapisywała sobie dane w komputerze, to siedziała sobie na stole i spokojnie obserwowała, że nawet nie musiałam jej trzymać. Normalnie to Brysia u weterynarza to tylko patrzy, jak tu uciec ze stołu. Po prostu zaraz się widzi, jakie podejście ma weterynarz do zwierzaczka. Nie zaczęła od razu od badania, tylko od gadania do niej, jaki to z niej ładny kotek i głaskania po łepku i zaglądaniu w oczka. Po prostu bez porównaniu jest dzisiejsza wizyta z tą, którą zaliczyłam tam, gdzie robiłam RTG. Mam nadzieję, że jutro to już uda się wykryć, co jest mojej dziewczynce i wdrożyć prawidłowe leczenie.
Awatar użytkownika
maga
Hodowca
Posty: 3486
Rejestracja: 22 paź 2009, 09:07
Hodowla: KRABRIKA*Pl
Płeć: kobieta
Skąd: Kraków
Kontakt:

Post autor: maga »

I za to trzymam kciuki. Daj oczywiście znać co dalej.
Miziaki dla dzielniej panny.
Awatar użytkownika
Dorota
Agilisowy Rezydent
Posty: 1291
Rejestracja: 04 maja 2009, 20:47
Płeć: Kobieta
Skąd: Kamień Pomorski

Post autor: Dorota »

Soniu ! cieszę się bardzo, że trafiłyście w końcu na przyzwoitego weta, który potraktował swoją pacjentkę w odpowiedni sposób.
Widać Brysia woli kobiecą rękę ;-)) i tej właśnie ręki należy się kurczowo trzymać.
Nie ukrywam,że nie pokoję się o jutro :-| ale najważniejsza jest prawidłowa diagnoza a potem ustawione pod nią leczenie .
Napisz nam czy Koteczka coś jadła i czy pije ?
Czekamy na wieści z jutrzejszego dnia, Trzymajcie się dzielnie Dziewczyny :hug: :kotek:
Awatar użytkownika
Renia
Posty: 1142
Rejestracja: 11 cze 2009, 17:18

Post autor: Renia »

Trzymam kciuki za jutro. Bądź dzielna kiciu i nie przyzwyczajaj się za bardzo do wizyt u weta, bo z czasem i tak Ci zbrzydną ;-))
Soniu :hug:
Awatar użytkownika
Kamiko
Hodowca
Posty: 3390
Rejestracja: 19 gru 2008, 12:29
Hodowla: Mazuria*PL
Płeć: kobieta
Skąd: Dobra Wola k/Nasielska
Kontakt:

Post autor: Kamiko »

Soniu mam nadzieję, że to jutrzejsze USG pozwoli Tobie i nam odetchnąć :hug:
ODPOWIEDZ