Wszystko jest dobrze, boczki prawidłowe, ale Magda ma rację, że odchudzanie kotka to nic dobrego i nie można dopuszczać do nadwagi. Yoguś nie jest dużym kocurkiem i u takiego kocurka łatwo jest "przegapić" ten moment kiedy jest jeszcze dopuszczalnie, a kiedy już nie, bo ciągle mamy poczucie, że przecie on taki mały jest, taki kuleczkowaty i to normalne.
Ale u Yogulinka wszystko dobrze, ładne boczki, nic nie wystaje, to jeszcze młody kocurek, może wchodzi w tę fazę, kiedy zaczyna mężnieć i już nie będzie takim wiotkim chłopcem, tylko prawdziwym kocurem, masz teraz do porównania Carmelkę - malutką samiczkę i stąd takie wrażenie (choć tak na dobrą sprawę, to Carmel mała na swój wiek nie jest, waży więcej niż Yogi w tym wieku, choć brakuje jej masy, ale jedząc 5 chrupków, 3 kęsy mokrego na dzień i biegając przez 3/4 dnia, nie ma innej możliwości

to taka druga Baby, acz Baby ma 5kg i jeszcze ciągle zapas, to przychodzi z wiekiem, pamiętam, jak kiedyś Dorszka opisywała Tobiego, wypisz wymaluj opis i budowy i charakterku pasuje do Carmelki - Soniu, jakbyś szukała damskiego wcielenia Tobiego - to wiesz gdzie szukać <mrgreen> ). Wracając do Yogulinka - wystarczy, że będzie miał odpowiednią dawkę ruchu, ale jak sądzę, przy Carmelce na brak ruchu nie narzeka <mrgreen>