Arya i Eddie
- Monic
- Posty: 487
- Rejestracja: 07 lis 2014, 13:50
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Katowice
Re: Arya i Eddie
Oj będzie dobrze z pewnością! Początki są zawsze trochę niepewne, ale w końcu się dogadają:-) Chłopczyk jest prześliczny!! Ma już piękne oczka i pućki, będzie piękny kawaler! Kolejny mój ulubieniec na forum, ach te niebieskie brysie, łamią moje serce :-P Super, że jest taki kontaktowy i przyjacielski, coś ostatnio same przytulanki się na forum pojawiają 
- Natashas
- Posty: 1075
- Rejestracja: 12 gru 2014, 17:36
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Warszawa
Re: Arya i Eddie
Jak się cieszę, że udało mi się nadrobić do tej pory wszystkie strony waszego wątku i z tych pierwszych doczytałam się, że Arya też była takim śmiałym kotkiem już podczas pierwszych chwil w nowym domku
Bardzo fajnie, że i Eddie jest taki odważny
i jakie cudne, duże oczka ma i śliczny pysio! Niebieski kawaler ahh uwielbiam <zakochana>
- nmin
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 570
- Rejestracja: 29 sie 2014, 21:01
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Watford (UK)
Re: Arya i Eddie
Myślę, że Arya kozaczy, bo zwyczajnie się boi. Jest spokojna, gdy siedzi sama lub z kimś z nas, ale syczy, ledwo zobaczy Eddiego, jakby chciała mu coś udowodnić. Raz wpuściliśmy ją do pokoju, Eddie bawił się grzecznie torem z kulką i nawet na nią nie patrzył, zaniosłam ją na drapak. Skoczyła na kanapę, popatrzyła na niego z góry i wydała taki odgłos, że Mietek złapał ją i wypieprzył za drzwi <oops>
Sęk w tym, że Eddie jest od niej większy. Na pewno tej samej wielkości, chyba nawet ciut ją przerasta. Z jednej strony młodszy o trzy miesiące, ale z drugiej - solidny chłopak, a ona to drobna panieneczka, w siódmym miesiącu życia ważyła równe trzy kilogramy. Pewnie dlatego czuje się niepewnie, bo w jej domu znalazł się obcy koleś i niby jest miły, ale jednak jakiś taki duży.
Teraz zamieniliśmy się kotami, Arya siedzi ze swoją kuwetą i miskami ze mną w salonie z aneksem, a Edek z Pańciem zwiedzają sypialnię i przedpokój. Arya po wejściu do salonu nasyczała na powietrze, ale obeszła wszystko, obwąchała, a teraz drzemie sobie na stole. Na noc znowu zamiana, Arya będzie spała w sypialni.
Sęk w tym, że Eddie jest od niej większy. Na pewno tej samej wielkości, chyba nawet ciut ją przerasta. Z jednej strony młodszy o trzy miesiące, ale z drugiej - solidny chłopak, a ona to drobna panieneczka, w siódmym miesiącu życia ważyła równe trzy kilogramy. Pewnie dlatego czuje się niepewnie, bo w jej domu znalazł się obcy koleś i niby jest miły, ale jednak jakiś taki duży.
Teraz zamieniliśmy się kotami, Arya siedzi ze swoją kuwetą i miskami ze mną w salonie z aneksem, a Edek z Pańciem zwiedzają sypialnię i przedpokój. Arya po wejściu do salonu nasyczała na powietrze, ale obeszła wszystko, obwąchała, a teraz drzemie sobie na stole. Na noc znowu zamiana, Arya będzie spała w sypialni.
- Kasik
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 5350
- Rejestracja: 24 lip 2013, 22:49
- Płeć: kobieta
- Skąd: Szczecin
Re: Arya i Eddie
Kciuki za powodzenie akcji, sliczny kocurek z Edzia <zakochana> 
- Monic
- Posty: 487
- Rejestracja: 07 lis 2014, 13:50
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Katowice
Re: Arya i Eddie
Posyczy dla zasady i jak już się przekona, że ten nowy jest jej nowym kochanym braciszkiem to jej przejdzie całkowicie
A my poprosimy dużo zdjęć tego wielkiego kocurka! :-)
- nmin
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 570
- Rejestracja: 29 sie 2014, 21:01
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Watford (UK)
Re: Arya i Eddie
Pańcio śpi dziś na sofie, Eddie jest z nim, a Arya ze mną w łóżku. Leży bidula i patrzy w stronę drzwi, żal mi troszkę tej wrednej małpy, w końcu też miała ciężki dzień. Mam nadzieję, że szybko poukłada sobie wszystko w tym małym łebku i zrozumie, że Eddie jest milutkim, poczciwym misiem i będzie dla niej miły.
Jutro nie idę jeszcze do pracy, zostaję z kotami sama. Będzie ciężko, bo Eddie jest przylepą i zostawiony sam chociaż na minutkę od razu miauczy. Arya jest przyzwyczajona do zostawania po 12h, dla niej to nie pierwszyzna, ale zostawić ją w jednym pokoju, a samej siedzieć z innym kotem w drugim to inna sprawa.
Oho! Chyba wykrakałam i usłyszałam miauknięcie... Eddie musiał się obudzić i zorientować, że Mietek śpi. A może mam już omamy słuchowe <lol>
Trochę zdjęć na dobranoc:



Tak grzecznie drapię <mrgreen>



Na poduszce Dużej najwygodniej <roll>

Bonus - znajdź pięć szczegółów różniących te zdjęcia <święty>


Jutro nie idę jeszcze do pracy, zostaję z kotami sama. Będzie ciężko, bo Eddie jest przylepą i zostawiony sam chociaż na minutkę od razu miauczy. Arya jest przyzwyczajona do zostawania po 12h, dla niej to nie pierwszyzna, ale zostawić ją w jednym pokoju, a samej siedzieć z innym kotem w drugim to inna sprawa.
Oho! Chyba wykrakałam i usłyszałam miauknięcie... Eddie musiał się obudzić i zorientować, że Mietek śpi. A może mam już omamy słuchowe <lol>
Trochę zdjęć na dobranoc:



Tak grzecznie drapię <mrgreen>



Na poduszce Dużej najwygodniej <roll>

Bonus - znajdź pięć szczegółów różniących te zdjęcia <święty>


- nmin
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 570
- Rejestracja: 29 sie 2014, 21:01
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Watford (UK)
Re: Arya i Eddie
Mam szybkie pytanie organizacyjne, czy moje zdjęcia nie są zbyt duże? Nikomu nic nie rozciągają? Używam tabletu, fotki wrzucam przez aplikację, nie ma opcji wyboru wielkości. U mnie na tablecie wygląda to OK.
- Natashas
- Posty: 1075
- Rejestracja: 12 gru 2014, 17:36
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Warszawa
Re: Arya i Eddie
Zdjęcia wyglądają dobrze, wielkościowo ok i ilościowo świetnie
Trzymam kciuki za jutrzejszy dzień <ok>
I wysyłam głaski dla ślicznego przytulaska Eddiego i cudnej dziewuszki

Trzymam kciuki za jutrzejszy dzień <ok>
I wysyłam głaski dla ślicznego przytulaska Eddiego i cudnej dziewuszki
- nmin
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 570
- Rejestracja: 29 sie 2014, 21:01
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Watford (UK)
Re: Arya i Eddie
Natashas, tak teraz patrzę na suwaczek i widzę, że Twój Pajtonik jest równiutkie dwa tygodnie starszy od Eddiego <mrgreen>
- Monic
- Posty: 487
- Rejestracja: 07 lis 2014, 13:50
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Katowice
Re: Arya i Eddie
Piękny chłopczyk, taki misio prawdziwy, będzie z niego kocisko :-) A ostatnie zdjęcie - padłam
Myślę, że jednak Arya nie miała takich morderczych zamiarów :-P