Malena pisze:Witaj Lenko <mrgreen> bardzo się cieszymy, że w końcu jesteście na forum (jaka dużą Mikołówkowa familia nam się tu robi <mrgreen> ). Jak ja Ci zazdroszczę tej wagi Koszmarka <shock> nasza Carmelka to taka chudzizna, że mógłby jej braciszek parę deko oddać <lol>
Pozdrawiamy serdecznie - Malena, Carmelka i Yoguś
cześć Maleno
pamiętam jak Alicja miała założony wątek o miocie "C" i pisałaś często tak fajne wzdychając a ja sobie poczytywałam. I zastanawiałam się jeszcze wtedy czy mamy wziąć Caszmiego bo tak długo czekaliśmy na umaszczenie n 21 33. A teraz to nasze oczko w głowie.
Mogłabym pogadać z Caszmirkiem i oddać Tobie troszkę jego wagi.
Jako jedyny chyba z miotu nie jada surowego mięsa. Oj co mieliśmy przez pierwsze dni. Próbowałam mu podawać na różne sposoby. A okazało się najzwyczajniej w świecie, że to rybiarz. Uwielbia tuńczyka . Ostatnio mi przyatakował puszkę otwartą tuńczyka do sałatki. I uwielbia jeść po nocach
Dziękuję Wam, że odwiedziłyście wątek Caszmirka. Nawet nie pomyślałam, że tyle z Was się odezwie ).
Jest to bardzo miłe i ciepłe.
Dużo, dużo wcześniej poczytywałam tylko wątek miotu "C" i czytając Wasze komentarze zawsze się uśmiałam. Yamaha zawsze była zakochana w Caszmirku. Moniq w całym miocie a Malena nie mogła się doczekać by już mieć. A teraz piszę z Wami.
Czy Wasze koty lubią jeździć autem?
My dzisiaj zrobiliśmy sobie podróż do moich rodziców. Zakupiłam na zooplus szelki do samochodu i sprawdzają się wyśmienicie. W sumie transporter mamy użyczony, ale nie lubił w nim jeździć. A dzisiaj przepięknie sobie siedział w nich i oglądał świat. )
Tylko Miluś pamiętaj, żeby tuńczyk był tylko taki niesolony, sól jest szkodliwa dla nerek.
U nas skubał paskudek pierś indyka, ale to chyba z zazdrości i na przekór, żeby mała Camisia wszystkiego mu nie wciągnęła. Cami sunęła pyszczkiem po mięsie jak mały glonojad - to Caszmir zaraz przybiegał poskubać, za to Carmelka w tym czasie biegała z wibryskami w chmurach, bo to "coś" na talerzyku kompletnie było kompletnie niejadalne
Jeszcze troszkę i będziecie u nas.. I nie będziesz już tęsknić ) .
Zobaczysz jak czas szybko zleci.
Kurde ten nasz Caszmirson nie chce się tulić do nas.
Zazdroszczę Malenie jak widzę jej fotki z Carmelcią która się przytula.
Szopi pisze:Tylko Miluś pamiętaj, żeby tuńczyk był tylko taki niesolony, sól jest szkodliwa dla nerek.
U nas skubał paskudek pierś indyka, ale to chyba z zazdrości i na przekór, żeby mała Camisia wszystkiego mu nie wciągnęła. Cami sunęła pyszczkiem po mięsie jak mały glonojad - to Caszmir zaraz przybiegał poskubać, za to Carmelka w tym czasie biegała z wibryskami w chmurach, bo to "coś" na talerzyku kompletnie było kompletnie niejadalne
Popracujemy nad tym, wypsikam się cała feromonami i kocimiętką - zobaczysz, jak zmięknie <lol>
Allurka też nie jest przytulakiem, to kocia śledcza, całą dobę krok w krok chodzi za człowiekiem, jako pierwsza okupuje łóżko i całą noc przyciska się do Grzesia, ale na kolanka nie lubi, jeżeli już to tylko na wybrane, dokładne przeciwieństwo Baby, która dla odmiany jest przylepna aż nadto
Szopi pisze:Popracujemy nad tym, wypsikam się cała feromonami i kocimiętką - zobaczysz, jak zmięknie <lol>
Allurka też nie jest przytulakiem, to kocia śledcza, całą dobę krok w krok chodzi za człowiekiem, jako pierwsza okupuje łóżko i całą noc przyciska się do Grzesia, ale na kolanka nie lubi, jeżeli już to tylko na wybrane, dokładne przeciwieństwo Baby, która dla odmiany jest przylepna aż nadto
To Caszmirek poszedł chyba w ojca. Tak z całą pewnością )
Nie śpi z nami, śpi w swoim "mercedesie" i nie chcę się tulić.
Wczoraj pierwszy raz wszedł w swoją "dziuplę" w drapaku, ale musiałam tam mu kocimiętkę wsypać. Ale lubi czułość codziennie o 5:10 przychodzi do mnie na pogłaskanie. I nie ma zlituj..
Wyciągam zaspana rękę i go dotykam. A jak robię to "na odwal" to wskakuje na mnie lub moją szafkę nocną i pomiałkuje.
Witam Cię Lenko :-)
Caszmirek to mi całkiem znany więc jemu głaski przesyłam a nie powitania
Ale fajnie, że będziemy mogli oglądać jak Caszmirowski sobie rośnie