Tak jak rozmawiałyśmy Anetko, Panowie i ta ich "zasadniczość" <lol>
Za każdym razem, gdy widzę Amiśkę, serducho mi mięknie bardzo <zakochana>
To wyjątkowa dziewczynka od samego początku.
I tak pięknie rośnie <zakochana>
Co do noska, miejmy nadzieję, że z wiekiem nosek przestanie się brudzić.
Tak naprawdę chyba nie wiadomo na 100% skąd brudzenie niektórych kremowych nosków.
W większości słyszę teorię, że właśnie od jedzenia. Może też trochę jak Sonia pisze - przez intensywne wąchanie wszystkich zapachów i zakamarków?
Może po prostu niektóre jasne maluchy mają "taką urodę".
Amisi i Alii taki suchy brudek zbierał się dość wcześnie, jeszcze zanim zaczęły biegać po całym mieszkaniu, dlatego teoria z jedzeniem wydaje mi się od początku trafna.
Na szczęście to tylko suche brudne paproszki, pozostaje je raz dziennie wytrzeć odrobinę nawilżoną husteczką (pozostałabym tutaj przy płynie fizjologicznym lub tears naturale, tak jak do tej pory, by to było coś fizjologicznego i "neutralnego") a z czasem miejmy nadzieję, że nosek z tego wyrośnie.
Dokładnie taką samą przypadłość miał kremowy braciszek mojej Fary - do ok roku zbierał mu się brudek, odkąd urósł problem brudnego noska zniknął, może ma to związek z większą głową, a może po prostu dorosły kot nie "eksploruje" już tak wszystkiego i nie zbiera zarazem "kurzu"? :-)
Poleniuchujcie dziewczyny za tych, którzy nie mogą i jeszcze zanim nastanie majówka muszą prowadzić tę "nierówną walkę" <lol>
A swoją drogą, przy takich wizytach w przychodni zawsze mi się nasuwa myśl, że trzeba mieć zdrowie żeby chorować <hm>
Zdrówka dla Ciebie Anetko i całusek w kremowy nosek, nawet jeśli brudny :-)
nych.. wszystko przed Wami <tańczy>
