Anabel & Astair
- maga
- Hodowca
- Posty: 3486
- Rejestracja: 22 paź 2009, 09:07
- Hodowla: KRABRIKA*Pl
- Płeć: kobieta
- Skąd: Kraków
- Kontakt:
- Dorszka
- Administrator
- Posty: 6057
- Rejestracja: 22 lis 2008, 23:59
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Wrocław
- Kontakt:
- gosiaczek8807
- Posty: 732
- Rejestracja: 09 lis 2009, 00:42
- Mago
- Super Admin
- Posty: 4597
- Rejestracja: 23 lis 2008, 20:28
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Warszawa
- Kontakt:
- Nina
- Posty: 94
- Rejestracja: 26 cze 2010, 08:41
Pozdrawiam ślicznotę!
Widzę, że my prawie w jednym czasie sterylizowałyśmy nasze kotki. Jak czytałam twoje opisy, to jakbym je sama pisała
U nas kubraczek nie zdał egzaminu, Bella dostawała szału w kubraku, raną się za bardzo nie interesuje, liże ją co jakiś czas i to tyle, nasz weterynarz mówił, że w ciągu jego dwudziestoletniej praktyki tylko jeden kot się zdarzył, który wyrwał sobie szwy. Kubrak odpuściliśmy, mam nadzieję, że będzie tak jak mówił wet.....
Widzę, że my prawie w jednym czasie sterylizowałyśmy nasze kotki. Jak czytałam twoje opisy, to jakbym je sama pisała
U nas kubraczek nie zdał egzaminu, Bella dostawała szału w kubraku, raną się za bardzo nie interesuje, liże ją co jakiś czas i to tyle, nasz weterynarz mówił, że w ciągu jego dwudziestoletniej praktyki tylko jeden kot się zdarzył, który wyrwał sobie szwy. Kubrak odpuściliśmy, mam nadzieję, że będzie tak jak mówił wet.....
-
mały królik
- Posty: 169
- Rejestracja: 23 paź 2010, 00:05
u nas też pani weterynarz mówiła, że 99% kotów nie interesuje się raną, ale u nas już pierwszego dnia to zainteresowanie było więc założyliśmy kubrak na noc, szał był, ale to dlatego, że za luźno zawiązaliśmy i kubrak jej opadał na tylne łapki, jak go poprawiliśmy to już wszystko było ok. a na drugi dzień jak chcieliśmy sprawdzić jak się będzie kicia sprawowała bez niego to nie minęło 5 minut, a ta już zębami szwy tarmosiła, także od tego momentu w kubraczku chodzi już non stop :-P
a tak poza tym u nas nadal spokojnie, kicia dużo śpi, nie szaleje, chyba kubrak ją zniechęca do ruchu, ale ogólnie wygląda już lepiej i mam wrażenie, że chyba już nie czuje specjalnie skutków operacji.
a tak poza tym u nas nadal spokojnie, kicia dużo śpi, nie szaleje, chyba kubrak ją zniechęca do ruchu, ale ogólnie wygląda już lepiej i mam wrażenie, że chyba już nie czuje specjalnie skutków operacji.
-
mały królik
- Posty: 169
- Rejestracja: 23 paź 2010, 00:05
byliśmy dziś rano u weterynarza zdjąć szwy, wszystko jest dobrze, aczkolwiek zauważyłam, że blizna jest jeszcze czerwona i hmmm... nie wiem jak to opisać, tak jakby jeszcze się goi. wszystko wygląda ładnie, nic się nie sączy, itp. tylko widać, że coś tam było robione. na początku strasznie spanikowałam i zadzwoniłam do weterynarza od razu, ale ten powiedział, że nie może mi nic powiedzieć przez tel i jak mnie coś niepokoi to zaprasza, ale dodał też, że kot był oglądany i wszystko było z nim ok więc nie powinno się nic dziać. no i teraz mam dylemat, nie chciałabym kici znowu ciągać do weterynarza i stresować, no ale nie wiem jak to powinno wyglądać? z tego co mi wiadomo to świeża blizna zaraz po zdjęciu szwów jest jeszcze różowa, a nie od razu blada. jak to u waszych kotek wyglądało? będę wdzięczna za jakąś poradę. dodam jeszcze, że kicia zachowuje się całkiem normalnie i nie interesuje się już raną.
