Ręce opadają na taką postawę
Sorry,ale nie dość,że to Twój pierwszy kot,w dodatku niehodowlany,a Ty się za rozmnażanie zwierzaka zabierasz.Tyle się trąbi wokół o rasach,o rodowodach o pseudohodowlach itp.rzeczach i nagle coś takiego....
Napisały Ci tu dziewczyny,niektóre hodowczynie pełną gębą,z kilkuletnim stażem,że ciąża kotki,poród i odchowanie kociaków to nie taki miód i orzeszki,że do tego trzeba podejśc odpowiedzialnie,mieć doświadczenie.A co zrobisz jak będą komplikacje przy porodzie,jak będziesz widziała,że kotka się męczy?Będziesz wiedziała co robić,jak jej pomóc?Nie sądzę.To że, u dziadków kotki miały małe średnio raz do roku,kociły się w stodole czy szopie,tudzież że sąsiadka ma kotkę i też ją dopuszcza i potem niech się dzieje wola nieba,nie sprawi,że Twoja kotka przejdzie ciążę i poród śpiewająco,kocięta urodzą się jako okazy zdrowia i ludzie będą walić drzwiami i oknami,żeby je od Ciebie kupować.
Nie obraź się,ale masz wizję tej hodowli,entuzjazm na poziomie gimnazjum,wiedzę pewnie też.Nie wiem co Tobą kierujenuda, chęć łatwego zarobku?Można się na tym przejechać.Zresztą dziewczyny też napisały ile kosztuje nieraz hodowcę pieniędzy,nerwów i czasu odchowanie zdrowych kociąt.
Lepiej weź i tą kotkę wysterylizuj,to więcej dobrego dla niej zrobisz.
Przepraszam,że napisałam posta nieco w ostrym tonie,ale może choć przez chwilę się zastanowisz nad tym co zamierzasz zrobić,nie mam w stosunku do Ciebie złych intencji.Przemyśl sobie wszystkie za i przeciw,naprawdę nie piszę tego złośliwie.
Zrobisz jak zechcesz,to Twoja kotka..
Pozdrawiam