Musze Wam powiedzieć, ze po tym pierwszym antybiotyku nie było poprawy u Forresta. Natomiast wczoraj skończyłam ostatnia dawkę drugiego antybiotyku. Od dwoch dni widze, ze wreszcie pysio wyglada jak dawniej, bez kataru i łzawiących oczek.
Zdjeć nie mam. Przez to wstrętne choróbsko nie chciałam ich dodatkowo męczyć pstrykaniem fotek. Forrest był juz bardzo zdołowany ta choroba i zestresowany, ze idę do niego z lizyną, albo immunodolem, albo strzykawka
Teraz powinno byc juz tylko lepiej.
Zycze Wam miłego dnia

