Dziękuję Wam bardzo,

strasznie mi miło czytać Wasze komentarze <oops>
No to teraz Wam powiem całą prawdę o moich kotach <mrgreen> Carmelcia wygląda na słodką, delikatną i eteryczną koteczkę, a prawda jest taka że to jest CZOŁG! Leci, nie patrzy co, gdzie, kiedy, potrafi przebiec Yogusiowi po głowie i nie zauważyć <lol> jak widzi zabawkę, a pańcia akurat się z nią z jakiegoś powodu nie bawi to siedzi i drze się w niebo głosy, kiedy wracam do domu ona już czeka pod drzwiami, ale nie po to żeby mnie przywitać tylko po to żeby slalomem między moimi nogami uciec na korytarz i leci przecinakiem na złamanie karku, co jakiś czas przystając i patrząc czy ją gonię <lol> No mówię Wam istny czołg <lol> Kiedy Carmela prosi o puszeczkę drze się żeby całe osiedle słyszało <lol> natomiast kiedy Yoguś prosi polega to na niezwykle subtelnym pląsaniu między moimi nogami, tak delikatnie ledwo dotykając skóry jak motylek. Wbrew pozorom u nas to Yoguś jest delikatnym i wrażliwym kotkiem (podłóżkowym), a Carmelka jest odważna i przebojowa (podsufitowa) - ale kocham je tak samo <serce>