Witamy się po dłuższym weekendzie, który zaczął się już w czwartek po południu, a kończy dzisiaj

Oczekiwanie na dziewczynki umilał mi pobyt w Holandii i pomimo tego, że odbiór nastąpi pojutrze, a nie jutro, jak wstępie z Lilą zakładałyśmy, to jakoś dam radę wytrzymać, bo gapię się na nowe fotki moich pięknot, które otrzymałam na pocieszenie <serce>
Fusiu
Oczywiście, że z chęcią będę podglądała wszystkie ragdolle jakie tylko tu są, no i rzecz jasna każdego jednego kociaka, bo jak tu nie kochać ich wszystkich <serce> Zawsze się zastanawiałam jak to jest naprawdę z ragdollami i tym, że zachowują się jak szmaciana lalka - dlatego tak o wszystko wypytuję <oops>
Moja Nataszka zobaczyła wczoraj w jednym z warsztatów samochodowych (specyficznie urządzony, bo wyglądał jak sklep, przeszklony, z witrynami), cudnego kociaczka, dachowca, i po prostu oboje nie mogli odkleić się od szyby! Kot robił takie pozy, jakby reklamował się, żeby go zabrać, a Natka w lot złapała się na to, jak ryba na haczyk i musiałam mocno się spocić, żeby wytłumaczyć jej, że adopcja w tym momencie nie jest możliwa, bo przecież po pierwsze, nie znajdujemy się w PL, a po drugie, ten zwierzaczek ma na pewno swojego właściciela. Ale to prawda, chwytał za serce i był cudowny! <serce> Jak dogrzebię się do fotki, to pokażę Wam <mrgreen>
dagusia
Kupiliśmy właśnie ten drapak! Ten wyższy nie pasował nam wymiarami. Sprzęt jest super, porządny i estetyczny, tylko biedny Kostek nie umie się wdrapać na samą górę <roll> No i kicha jak tylko się do niego zbliży, mam nadzieję, że to tylko chwilowe. On w ogóle jest niskopienny, nawet parapetów nie ogarnia 8-)
Witam też nowych gości, bardzo mi miło poznać i cieszę się niezmiernie, że nasze skromne osoby zyskały uznanie wśród takiego szacownego grona <mrgreen> <serce>