Rzadko robię teraz Tajdze zdjęcia, ale mam pycholka, kawałek nóżki i ogona, bo takiej pozycji w pudełku po prostu nie można było nie uwiecznić <mrgreen>



A zdrowie... Wydaje się, że wszystko jest w miarę dobrze, Tajga nie przysiada w pozycji bólowej, chętnie się bawi, nawet bardzo chętnie - do tej pory zachęca mnie czasem do ganianek jak kociak, stając bokiem i podskakując na paluszkach
Tajga je wyłącznie weterynaryjną karmę Specific Digestive, myślę nad tym, żeby może spróbować przestawić ją na Trovet Hepatic, który jej bardzo smakuje i nie wywołuje żadnych rewolucji (po podaniu niewielkiej ilości), ale na razie tylko myślę :-)
Na początek przyszłego roku mamy zaplanowane powtórzenie badań z lipca (profil trzustkowy i trzustkowo-jelitowy) i to na pewno da jakiś obraz sytuacji. Mam nadzieję, że dobry :-)
Jak nie pisałam, to nie pisałam, a jak już się rozpisałam... <mrgreen>
Edit: zdania mi się poprzestawiały