*Kostek*Sonia*Rominka*
- Sonia
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 16876
- Rejestracja: 11 mar 2010, 09:51
- Płeć: K
- Skąd: Orzesze
Re: *Kostek*Sonia*Rominka*
Tutaj jak zwykle uczta dla oczu <zakochana> <zakochana> <zakochana>
I cóż więcej można powiedzieć, po prostu brak mi słów, więc tylko się pozachwycam <roll>
I cóż więcej można powiedzieć, po prostu brak mi słów, więc tylko się pozachwycam <roll>
- elsa
- Posty: 1811
- Rejestracja: 07 wrz 2015, 15:43
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Gdańsk
Re: *Kostek*Sonia*Rominka*
Cioteczki, miło nam czytać takie wspaniałe słowa, trochę nas zawstydzacie <oops> Bardzo, bardzo dziękujemy! <serce>
Kostek faktycznie jest niedostępnym lowelasem, bo czasami jak przychodzi do niego Sonia i nadstawia łepek do lizania, to ten woli zaczepić przechodzącą obok Romcię, która sama z siebie specjalnie nie zabiega o jego względy <mrgreen> Jak to facet, trochę popodrywa, liźnie to jedną to drugą i odchodzi w momencie kiedy one najbardziej rozanielone <diabeł> Za to najczęściej łobuzuje z Sonią <mrgreen> Ach te dzieciaki <serce>
Dzięki takiemu drapaniu w posłanie, a'la zakopywaniu zorientowałam się, że coś jest na rzeczy, a raczej pod ogonem Rominki <lol> Trochę mnie zdziwił brak kupy w kuwecie, skoro poczułam przez chwilę, że akcja kupal miała miejsce...no ale szybko się wszystko wyjaśniło, tym bardziej, że szlaczki na podłodze też były wskazówką
Tak, zdecydowanie mniej pracy jest przy futrach krótkich! Sonia jeszcze nigdy nie miała umazanego tyłka, nigdy! Ona też ma najmniejsze problemy z trawieniem, u niej zawsze klocki nie budzą żadnych zastrzeżeń. U Romisi też jest wszystko dobrze, ale jak się ma kudeły rodem Tina Turner, to ma prawo czasami coś się w nich zaplątać <mrgreen> Jak widać można mieć też czyste dupsko, a umazać sobie ogon <diabeł> No ale kto powiedział, że będzie łatwo? <mrgreen>
Kostek faktycznie jest niedostępnym lowelasem, bo czasami jak przychodzi do niego Sonia i nadstawia łepek do lizania, to ten woli zaczepić przechodzącą obok Romcię, która sama z siebie specjalnie nie zabiega o jego względy <mrgreen> Jak to facet, trochę popodrywa, liźnie to jedną to drugą i odchodzi w momencie kiedy one najbardziej rozanielone <diabeł> Za to najczęściej łobuzuje z Sonią <mrgreen> Ach te dzieciaki <serce>
Dzięki takiemu drapaniu w posłanie, a'la zakopywaniu zorientowałam się, że coś jest na rzeczy, a raczej pod ogonem Rominki <lol> Trochę mnie zdziwił brak kupy w kuwecie, skoro poczułam przez chwilę, że akcja kupal miała miejsce...no ale szybko się wszystko wyjaśniło, tym bardziej, że szlaczki na podłodze też były wskazówką
Tak, zdecydowanie mniej pracy jest przy futrach krótkich! Sonia jeszcze nigdy nie miała umazanego tyłka, nigdy! Ona też ma najmniejsze problemy z trawieniem, u niej zawsze klocki nie budzą żadnych zastrzeżeń. U Romisi też jest wszystko dobrze, ale jak się ma kudeły rodem Tina Turner, to ma prawo czasami coś się w nich zaplątać <mrgreen> Jak widać można mieć też czyste dupsko, a umazać sobie ogon <diabeł> No ale kto powiedział, że będzie łatwo? <mrgreen>
- norka
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 2610
- Rejestracja: 17 cze 2014, 17:02
- Płeć: kobieta
- Skąd: Śląsk
Re: *Kostek*Sonia*Rominka*
Elsa jednym zdaniem....bez tych Twoich kotów to byś miała nuuuudne życie <lol> <lol> <lol> a tak jak nie jeden ogon to drugi dupsztal coś pobroi <lol> <lol> ale tak już w życiu jest że w kupie raźniej
jakkolwiek to brzmi <mrgreen>
- elsa
- Posty: 1811
- Rejestracja: 07 wrz 2015, 15:43
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Gdańsk
Re: *Kostek*Sonia*Rominka*
<lol> <lol> <lol>norka pisze: w kupie raźniej![]()
jakkolwiek to brzmi <mrgreen>
Wspaniale to podsumowałaś! <ok> Hahaha <mrgreen>
Tak, jest wesoło, zawsze coś się dzieje, brojarstwo, gonitwy i inne, w tym gówniane sprawy, ale nie zamieniłabym takiego stanu rzeczy na żaden inny! Nigdy nie narzekam, że sprzątania jest więcej, że sytuacje nadzwyczajne zdarzają się w najmniej odpowiednim momencie, że trza głaskać Kościa o 5.48, czy ganiać wszystkie po klatce, bo rozpierzchną się przy chwili nieuwagi, kiedy to odbieram od kuriera paczkę z Zooplusa <mrgreen> No wiecie jak jest, miłość bezwarunkowa to się nazywa <zakochana>
One też się kochają, bo kto się czubi, ten się lubi
- MoniQ
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 10272
- Rejestracja: 22 lut 2013, 14:24
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Opole
Re: *Kostek*Sonia*Rominka*
Ooooo......Kiedy Romcia tak urosła? Ogony dwa cudne <zakochana> <serce> <zakochana>
O, jak ja Cię rozumiem, mój M. jak narzekam że się nie wyspałam bo musiałam o 3 czy 4 w nocy głaskać Mordimusia mówi "bo tak go nauczyłaś", ale przecież jak można zignorować w nocy kota, który chce żeby go przytulić, no jak??
Elsa, a drapią Ci te pufy? Bo się kiedyś nad taką zastanawiałam, ale uznałam że zrobią z tego drapak....
O, jak ja Cię rozumiem, mój M. jak narzekam że się nie wyspałam bo musiałam o 3 czy 4 w nocy głaskać Mordimusia mówi "bo tak go nauczyłaś", ale przecież jak można zignorować w nocy kota, który chce żeby go przytulić, no jak??
Elsa, a drapią Ci te pufy? Bo się kiedyś nad taką zastanawiałam, ale uznałam że zrobią z tego drapak....
- dagusia
- Posty: 2001
- Rejestracja: 30 lis 2014, 20:54
- Płeć: kobieta
- Skąd: Ireland
Re: *Kostek*Sonia*Rominka*
Rominko to naprawdę Ty?? <shock> <shock> <shock> Kiedy Ty tak urosłaś?? <strach> Dzięki Tobie ciocia zaczyna coraz bardziej lubić, może już nawet kochać kudłacze <gwiżdże> Piękna jesteś dziewczyna <zakochana> <zakochana> <zakochana> mimo, że masz "nerwa" wymalowanego na buźce <lol>
Kostka wymiziam
Sonię też
Rominkę wykiziam
.....i mogę iść spać <mrgreen>
Kostka wymiziam
Sonię też
Rominkę wykiziam
.....i mogę iść spać <mrgreen>
- Sonia
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 16876
- Rejestracja: 11 mar 2010, 09:51
- Płeć: K
- Skąd: Orzesze
Re: *Kostek*Sonia*Rominka*
Ja nie mogę <shock> Rominka to nie ma wcale ogona... ona ma pióropusz i to jaki wielki <zakochana>
Przecudna jest <zakochana> ale nie zazdroszczę opanowania tego futra, jak się zacznie sypać.
Ja przy moim Tamisiu to czasem nie wyrabiam i wciąż mu obiecuję, że kupię sobie maszynkę do strzyżenia i go opitolę na centymetr <lol>
A przy takim futrze, to już w ogóle sobie nie wyobrażam <roll>
Przecudna jest <zakochana> ale nie zazdroszczę opanowania tego futra, jak się zacznie sypać.
Ja przy moim Tamisiu to czasem nie wyrabiam i wciąż mu obiecuję, że kupię sobie maszynkę do strzyżenia i go opitolę na centymetr <lol>
A przy takim futrze, to już w ogóle sobie nie wyobrażam <roll>
- MoniQ
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 10272
- Rejestracja: 22 lut 2013, 14:24
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Opole
Re: *Kostek*Sonia*Rominka*
A ja sobie to wyobraziłamelsa pisze: Musiałam opowiedzieć, bo jak zobaczyłam dzisiaj, że Romisi przykleiła się kuweta, to mnie natchnęło <lol>
- Limonka
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 1792
- Rejestracja: 19 maja 2015, 15:43
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Warszawa
Re: *Kostek*Sonia*Rominka*
Romisia....kot to w ogóle może miec taki ogon <shock>
No boska jest <mrgreen>
No boska jest <mrgreen>
- elsa
- Posty: 1811
- Rejestracja: 07 wrz 2015, 15:43
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Gdańsk
Re: *Kostek*Sonia*Rominka*
Cioteczki, no faktycznie Romisia wypiękniała i nabrała cudnych kształtów <serce> Mąż jest niepocieszony, że zatraciła swoją trójkątną linię pysia, a jej po prostu cała głowa pięknie urosła i wysmukliła się. Tak jak ogon <mrgreen> Niewątpliwie to Romisi atut i nawet Kostek może się w buciory schować ze swoją kitą <mrgreen> Na filmie oboje lekko potargani, no ale potargane dzieci to szczęśliwe dzieci <lol>
Co do kudełków, to nic nam nie jest straszne! Futerka traktujemy raz w tygodniu furminatorem, dzięki temu nie ma pałętających się wszędzie kotów <mrgreen> O przepraszam, są trzy, ale to da się przeżyć <lol> Nie powiem, czesanie nie jest ulubioną czynnością ani Kostka ani Romci, ale Romcia troszkę ponarzeka i można dać sobie spokojnie radę z pielęgnacją, za to z Kostka to prawdziwy koń narowisty, kopie, prycha i fuka. Dzisiaj na mnie nakrzyczał=nasyczał <wsciekly> Dlatego czynność tę zazwyczaj zostawiam mężowi, nie wiem co mnie pokusiło, żeby dzisiaj go wyczesać...marzą mi się spokojnie leżące kotki, a ja je czeszę, pudruję, warkocze zaplatam (wiem, wiem, przesadzam
) i tak jakoś w ferworze wolnego czasu powzięłam decyzję o upiększeniu kociego futra. Koty nie pozostawiły mi złudzeń - miziać grzebieniem mogę sobie lalki Nataszki, one muszą trochę pogwiazdorzyć <wsciekly>
Pufy nie są w zainteresowaniu żadnego futra! Czasami tylko w zabawie jakiś przytrzyma się pazurami i próbuje uciekać po okręgu dzięki czemu kręci się wraz z pufą, ale nie, nie traktują ich jak drapaka :-)
Dziękujemy za miłe słowa i polecamy się na przyszłość
Co do kudełków, to nic nam nie jest straszne! Futerka traktujemy raz w tygodniu furminatorem, dzięki temu nie ma pałętających się wszędzie kotów <mrgreen> O przepraszam, są trzy, ale to da się przeżyć <lol> Nie powiem, czesanie nie jest ulubioną czynnością ani Kostka ani Romci, ale Romcia troszkę ponarzeka i można dać sobie spokojnie radę z pielęgnacją, za to z Kostka to prawdziwy koń narowisty, kopie, prycha i fuka. Dzisiaj na mnie nakrzyczał=nasyczał <wsciekly> Dlatego czynność tę zazwyczaj zostawiam mężowi, nie wiem co mnie pokusiło, żeby dzisiaj go wyczesać...marzą mi się spokojnie leżące kotki, a ja je czeszę, pudruję, warkocze zaplatam (wiem, wiem, przesadzam
Pufy nie są w zainteresowaniu żadnego futra! Czasami tylko w zabawie jakiś przytrzyma się pazurami i próbuje uciekać po okręgu dzięki czemu kręci się wraz z pufą, ale nie, nie traktują ich jak drapaka :-)
Dziękujemy za miłe słowa i polecamy się na przyszłość