Dziękuję <serce> Jutro przejrzę te portale!Miss_Monroe pisze:Też uważam że zakup szczurka w sklepie zoologicznym jest ryzykowny. Szkoda, aby córeczka po raz kolejny rozpaczała. Pozwoliłam sobie odszukać w internecie i zamieścić :-)
Miejsca w sieci gdzie można znaleźć przyszłego pupila:
-www.szczury.org
-www.forum.szczury.biz – Forum Alloszczur
-www.stowarzyszenieprzyjaciolszczurow.pl – Stowarzyszenie Przyjaciół Szczurów
-www.shsrp.yoyo.pl – Stowarzyszenie Hodowców Szczurów Rasowych w Polsce
*Kostek*Sonia*Rominka*
- elsa
- Posty: 1811
- Rejestracja: 07 wrz 2015, 15:43
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Gdańsk
Re: *Kostek*Sonia*Rominka*
- Kamila
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 3773
- Rejestracja: 04 gru 2015, 13:01
- Płeć: kobieta
- Skąd: Bydgoszcz
Re: *Kostek*Sonia*Rominka*
ojej, co ja tu czytam, Stefanka już nie ma <shock> ? Ja tak sobie myślę, może on ze strachu umarł (na poważnie teraz piszę), no 2 wielkie koty w domu, może się bał, serduszko mu pękło, był w permanentnym stresie. Dwaj naturalni wrodzy w jednym domostwie a on sam jeden....., to jest możliwe....
- yamaha
- Genius Loci
- Posty: 23442
- Rejestracja: 01 maja 2012, 14:02
- Płeć: F
- Skąd: France
Re: *Kostek*Sonia*Rominka*
Nie wiem ile w tym prawdy, ale mnie tez zawsze mowiono, ze szczury sa wlasnie bardzo wrazliwe na stres.
Nie interpretuj mnie zle, elsa, nie mowie, ze Stefanek umarl ze strachu przed kociastymi
Raczej zmiana otoczenia moze....
Nie interpretuj mnie zle, elsa, nie mowie, ze Stefanek umarl ze strachu przed kociastymi
Raczej zmiana otoczenia moze....
- elsa
- Posty: 1811
- Rejestracja: 07 wrz 2015, 15:43
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Gdańsk
Re: *Kostek*Sonia*Rominka*
Nie wydaje mi się, żeby Stefanek umarł ze strachu przed kotami. Przed podjęciem decyzji o jego kupnie zaraz przejrzeliśmy opinie w internecie i z doświadczeń bardzo wielu ludzi wynikało, że to jest nawet dość powszechne zjawisko, że szczurki mieszkają z kotami. Specjalnie kupiliśmy terrarium, a nie klatkę, tak aby koty nie wkładały tam swoich ciekawskich nosków czy łapek. Poza tym koty bardzo rzadko przychodziły do pokoju w którym był umieszczony, niespecjalnie był narażony na ich towarzystwo. Sonia i Romcia w ogóle się nim nie interesowały, a Kostek bardzo umiarkowanie i spokojnie. W internecie żadna opinia nie stanowiła o tym, że koty są przeszkodą - mieliśmy to przemyślane i sprawdzone, nie podejmowaliśmy decyzji pochopnie.
Poza tym Stefanek w przeddzień śmierci miał się super, wchodził swobodnie na rękę, chciał eksplorować pokój, być już ciekawski, wyluzowany. Umarł w nocy, gdzie stał w pokoju Nataszki bez towarzystwa kotów, bo one tam nie mają dostępu bez kontroli, a tym bardziej na noc.
Jak pisałam wcześniej, mojego Sławka już od początku niepokoiły objawy typu szybki, płytki oddech, (co może sygnalizować chorobę serca) i jego ospałość, bardzo mało prawdopodobne jest to, że to stres był przyczyną śmierci. Nie jesteśmy pierwszymi, którzy pozwolili sobie na szczurka mając koty, a czytając wpisy internautów to wszyscy utrzymywali, że nie ma żadnych przeciwwskazań ku temu.
Na dowód fotki mojej bardzo dobrej znajomej, której kicia powędrowała do domu ze szczurkami. Jak widać kontakt mają ze sobą bardzo bezpośredni, co u nas nigdy nie miało miejsca, bo zamiast klatki mamy terrarium.
Nie dowiemy się już jaka była przyczyna śmierci Stefanka, jedyne o co mogę mieć do siebie pretensję, to o to, że nie kupiliśmy zwierzaczka z hodowli. Wiele się naczytaliśmy o szybko umierających zwierzętach ze sklepów zoologicznych i dla mnie ta wersja wydaje się być najbardziej prawdopodobna.
A kot ze szczurkami wygląda tak <serce>


Poza tym Stefanek w przeddzień śmierci miał się super, wchodził swobodnie na rękę, chciał eksplorować pokój, być już ciekawski, wyluzowany. Umarł w nocy, gdzie stał w pokoju Nataszki bez towarzystwa kotów, bo one tam nie mają dostępu bez kontroli, a tym bardziej na noc.
Jak pisałam wcześniej, mojego Sławka już od początku niepokoiły objawy typu szybki, płytki oddech, (co może sygnalizować chorobę serca) i jego ospałość, bardzo mało prawdopodobne jest to, że to stres był przyczyną śmierci. Nie jesteśmy pierwszymi, którzy pozwolili sobie na szczurka mając koty, a czytając wpisy internautów to wszyscy utrzymywali, że nie ma żadnych przeciwwskazań ku temu.
Na dowód fotki mojej bardzo dobrej znajomej, której kicia powędrowała do domu ze szczurkami. Jak widać kontakt mają ze sobą bardzo bezpośredni, co u nas nigdy nie miało miejsca, bo zamiast klatki mamy terrarium.
Nie dowiemy się już jaka była przyczyna śmierci Stefanka, jedyne o co mogę mieć do siebie pretensję, to o to, że nie kupiliśmy zwierzaczka z hodowli. Wiele się naczytaliśmy o szybko umierających zwierzętach ze sklepów zoologicznych i dla mnie ta wersja wydaje się być najbardziej prawdopodobna.
A kot ze szczurkami wygląda tak <serce>


- elsa
- Posty: 1811
- Rejestracja: 07 wrz 2015, 15:43
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Gdańsk
Re: *Kostek*Sonia*Rominka*
Byliśmy dzisiaj z Kostkiem na szczepieniu. Zniósł je bardzo dzielnie
Ani pisnął, ani się ruszył. Za to przestraszony był bardzo. Wczepił się pazurkami w transporter i mocowaliśmy się, żeby go z niego wyciągnąć. Później na stole zaparł się łapami o blat <roll> No ale w rezultacie wszystko poszło sprawnie. Nasz pogromca kobiet waży 6,250 g i taką wagę pani wet proponowała utrzymywać. Jedyne co, to przy sprawdzaniu zębów zauważyła, że ma zaczerwienione lekko dziąsła i zaproponowała nam Dentisept, na szczęście kamienia brak :-)
- Kamila
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 3773
- Rejestracja: 04 gru 2015, 13:01
- Płeć: kobieta
- Skąd: Bydgoszcz
Re: *Kostek*Sonia*Rominka*
Brawo dla Kostka, a czy dostał odznakę "Dzielny Pacjent"? <lol>. Moja Liluszka u weta nieruchomieje ze strachu i można z nią robić co się chce, dostając zastrzyki nawet jej się oczy szerzej nie otwierają, w ogóle nie reaguje, ani nie piśni,e tak jakby zastygała, ale na rentgenie już sobie przypomniała do czego są nóżki <lol> A to towarzystwo kocio-szczurkowe...no pierwsza klasa <pokłon>
- Limonka
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 1792
- Rejestracja: 19 maja 2015, 15:43
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Warszawa
Re: *Kostek*Sonia*Rominka*
Jak to każdy kot reaguje inaczej u wet-a. U mnie Sissi "demoluje" gabinet. Znaczy się chodzi, zwiedza i zrzuca sprzęty <mrgreen> Poprzednim razem nawet na klawiaturę chciała wejść i chyba coś sobie do kartoteki wpisać <lol>
- norka
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 2610
- Rejestracja: 17 cze 2014, 17:02
- Płeć: kobieta
- Skąd: Śląsk
Re: *Kostek*Sonia*Rominka*
Kościu ma prawdziwie męską wagę :-)
głaski dla dzielnego kotka

głaski dla dzielnego kotka
- Natashas
- Posty: 1075
- Rejestracja: 12 gru 2014, 17:36
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Warszawa
Re: *Kostek*Sonia*Rominka*
A ja nawet nie zdążyłam potwierdzić, że Stefanek trochę słodziakiem też jest
Pozostaje mi czekać na pojawienie się nowego członka rodziny, jeśli całe wyposażenie gotowe <gwiżdże>
A głaski Kostkowi za bycie dzielnym pacjentem
- elsa
- Posty: 1811
- Rejestracja: 07 wrz 2015, 15:43
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Gdańsk
Re: *Kostek*Sonia*Rominka*
Na pewno bardzo poważne zalecenia: konieczność podawania smakołyków na żądanie <lol> <lol> <lol>Limonka pisze:Jak to każdy kot reaguje inaczej u wet-a. U mnie Sissi "demoluje" gabinet. Znaczy się chodzi, zwiedza i zrzuca sprzęty <mrgreen> Poprzednim razem nawet na klawiaturę chciała wejść i chyba coś sobie do kartoteki wpisać <lol>
Oj tak, Kościu zdecydowanie powinien wyjść jak nie z naklejką "Dzielny pacjent", to przynajmniej z orderem. Nie wiem jak to się stało, że nie otrzymał niczego, ale pańcia wynagrodziła dzielnego wojownika przysmaczkiem z łososia
No Stefcio pozostał w pamięci i na zdjęciach, więc może jeszcze ten ostatni raz na pożegnanie wrzucę kilka fotek, bo on naprawdę był słodziakiem <serce>