Jedzenie...
Co ja moge napisac ?
We Francji naprawde dobrze sie jada, przywiazuje sie zreszta, do stolowych przyjemnosci, duza uwage.
W Wild Orchid w poludnie ma sie wybor miedzy 2 "normalnymi" restauracjami albo 1 "samoobslugowa".
Wieczorem natomiast wszyscy hotelowi goscie wybieraja restauracje, w ktorej chca zjesc kolacje i powiem Wam, ze WSZYSTKIE restauracje sa po prostu rewelacyjne
Miejsce zupelnie nie nadaje sie dla odchudzajacych
Nalesniczki sniadaniowe <zakochana> :
Slimaczki (w restauracji francuskiej, oczywiscie MUSIELISMY sprobowac <lol> I wiecie co ? Byly PRZEPYSZNE <zakochana> ) :
Meksykanskie fajitas (ktore jadamy we Francji bardzo regularnie.... PYSZNE <zakochana> )
Langustyny (do woli, brzuch mnie bolal <lol> ) :
Suszi, przy wejsciu, zeby "poczekac na usadzenie przy stole" :
Zupa, tak, ZUPA. TZ zamowil, zeby sprobowac. Podana jest tak :
Po ktorejs bardzo sytej kolacji, wybralismy sie POPATRZEC na animacje "czekoladowa"... Taaaaa..... POPATRZYLISMY....

Jasne !
Fontanna czarna :
A jak kto woli, to BIALA czekolada :
Przy okazji tej animacji, Panowie robili tez nalesniczki z bananami flambée (nie wiem jak sie mowi po polsku, "podpalane" rumem):
