Psia kosc, racja, nie "przycielam" jak trzeba pierwszego zdjecia i na takim obdarciuchu kot siedzi
Ze tez ja sie nie moge od tego skubania jej drapaka odzwyczac, no !
zawsze stresuję się tym wycinaniem ... nigdy nie jestem pewna czy nie przytnę skóry ...
nim wytnę macam i macam (bez podtekstów tylko proszę ), a on się denerwuje ...
Ja niestety przycielam raz
Nie do krwi, ale zacielam skorke (chyba nie musze dodawac, ze tak mi bylo kici zal i takie mialam wyrzuty sumienia, ze pol paczki przysmaczkow poszlo w ruch )
Teraz BARDZO uwazam, tne po pare razy tego samego koltuna, zeby wlasnie nie zaciac skory.....
yamaha pisze: ↑19 mar 2017, 10:20
Teraz BARDZO uwazam, tne po pare razy tego samego koltuna, zeby wlasnie nie zaciac skory.....
no to ja właśnie też tak robię ...
a jak się przy tym stresuję ... czasem aż się zgrzeję z tego napięcia ...
dlatego dwa na raz to dla mnie maximum ...