Jaskier
- yamaha
- Genius Loci
- Posty: 23442
- Rejestracja: 01 maja 2012, 14:02
- Płeć: F
- Skąd: France
Re: Jaskier
Alez sliczna Lajza

- Yolla
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 2533
- Rejestracja: 06 kwie 2013, 16:22
- Płeć: kobieta
- Skąd: Białystok
- Jaskier
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 1747
- Rejestracja: 09 sty 2017, 18:55
- Płeć: mężczyzna
- Skąd: Szczecin
Re: Jaskier
Prezentacja jest tylko przy okazji realne pomocy - łapania i przekazywania patrolowi ze schroniska lub wsadzania do rynny będącej "podwórkiem" tej kociej rodziny. Jestem tam w pracy i nie mam czasu robić za paparazzo. Realna pomoc w stylu sterylki i budki to już rola właściciela domu a nie moja.
Na rozluźnienie, mój brytyjski gentleman

- Luinloth
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 5036
- Rejestracja: 11 lut 2014, 20:09
- Płeć: K
- Skąd: Tychy
Re: Jaskier
A masz jakiś kontakt z właścicielem posesji? Żeby mu powiedzieć, że ma koty i zasugerować postawienie budki i sterylkę kociej mamy. Czy to ten kolega?
- Jaskier
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 1747
- Rejestracja: 09 sty 2017, 18:55
- Płeć: mężczyzna
- Skąd: Szczecin
Re: Jaskier
Mam kontakt, to mój kolega i świeży właściciel domu w jednej osobie. Dowiedział się o kotach w dniu, gdy znalazłem Giganta ale nie jest ich miłośnikiem (oględnie mówiąc) więc na budkę czy sterylkę raczej bym nie liczył.
To wolno żyjąca kotka i mam teorię, że okociła mu się w dachu dlatego że była cisza i spokój bo przed samą sprzedażą domu nikt w nim nie mieszkał. Niewykluczone że to czyjaś wychodząca kotka - nie znam żadnych szczegółów.
- Luinloth
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 5036
- Rejestracja: 11 lut 2014, 20:09
- Płeć: K
- Skąd: Tychy
Re: Jaskier
Spróbuj mu zagrać na emocjach, że uratuje parę małych istnień stawiając budkę
- Jaskier
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 1747
- Rejestracja: 09 sty 2017, 18:55
- Płeć: mężczyzna
- Skąd: Szczecin
Re: Jaskier
Jedyne co może "kupić" to argument że albo będzie miał koty, albo szczury. To może go przekonać. Może żona będzie bardziej reformowalna.
Fundację? Opowiadaj...
- fjolka
- Posty: 62
- Rejestracja: 04 kwie 2017, 00:00
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Trójmiasto
- Kasik
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 5350
- Rejestracja: 24 lip 2013, 22:49
- Płeć: kobieta
- Skąd: Szczecin
Re: Jaskier
Ciężki temat został poruszony. Maluszki są cudne, ciężki mają start w życie
Ponieważ mieszkam na tej samej wichurze co Marek, od razu powiem, że na pomoc fundacji raczej nie ma co liczyć, tzn mi zawsze odmawiano i kazano radzić sobie samej. Kocich bied jest tyle, ze Viva pomaga w naprawdę skrajnych przypadkach. Z drugiej strony nie ma się co dziwić, domy tymczasowe pękają w szwach, a teraz jest świeży wysyp maluchow
Sugerowanie Markowi pełnej opieki z odrobaczeniem maluchów, opieką weterynaryjną jest raczej nie na miejscu, ciężko jest pomagać nie na swoim podwórku, będąc w pracy, przy braku chęci właściciela posesji.
Marek, jeśli możesz wystaw kotom wodę w zacienionym miejscu i suchą karmę, o ile dwie miski nie będą przeszkadzać koledze. Mokra karma przy tej pogodzie nie zda egzaminu. Trzeba sprawdzić, czy w tej rynnie nie ma więcej Diabłów
Jeśli mozesz to zadzwoń do fundacji Viva, jak zadzwoni chłopak i opowie rzewną opowieść o malutkich kotkach w rynnie to jest szansa, że ktoś się zlituje. Ja tam nie zadzwonię bo mnie juz znają, w goleniowskim TOZie tez mam pozamiatane
Muszę sprawdzić z koleżanka Ania od Pieczarek (Ciebie jeszcze nie było na forum Marku , kiedy robiliśmy zrzute na szczecińskie kotki
) gdzie ona za darmo sterylizuje koty i czy temat jest aktualny...
Będę myśleć intensywnie, teraz musze się pospieszyć bo lecę dzisiaj na komunię,
wieczorem lub jutro się odezwę
P.S. Jaskierek cudny, pięknie mu w tej muszce
Ponieważ mieszkam na tej samej wichurze co Marek, od razu powiem, że na pomoc fundacji raczej nie ma co liczyć, tzn mi zawsze odmawiano i kazano radzić sobie samej. Kocich bied jest tyle, ze Viva pomaga w naprawdę skrajnych przypadkach. Z drugiej strony nie ma się co dziwić, domy tymczasowe pękają w szwach, a teraz jest świeży wysyp maluchow
Sugerowanie Markowi pełnej opieki z odrobaczeniem maluchów, opieką weterynaryjną jest raczej nie na miejscu, ciężko jest pomagać nie na swoim podwórku, będąc w pracy, przy braku chęci właściciela posesji.
Marek, jeśli możesz wystaw kotom wodę w zacienionym miejscu i suchą karmę, o ile dwie miski nie będą przeszkadzać koledze. Mokra karma przy tej pogodzie nie zda egzaminu. Trzeba sprawdzić, czy w tej rynnie nie ma więcej Diabłów
Muszę sprawdzić z koleżanka Ania od Pieczarek (Ciebie jeszcze nie było na forum Marku , kiedy robiliśmy zrzute na szczecińskie kotki
Będę myśleć intensywnie, teraz musze się pospieszyć bo lecę dzisiaj na komunię,
wieczorem lub jutro się odezwę
P.S. Jaskierek cudny, pięknie mu w tej muszce
- ozon
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 2239
- Rejestracja: 18 lis 2013, 09:38
- Płeć: kobieta
- Skąd: Tajgówko Małe :)
Re: Jaskier
Napiszę po prostu - założyłam, że skoro Marek miał czas, ochotę i możliwość, żeby skonstruować tymczasową skrzynkę do przetrzymania maluchów, przeprowadzić w ich sprawie "śledztwo" wśród sąsiadów, a potem obfocić całą rodzinę, to będzie miał też wolę i możliwość, żeby realnie pomóc żyjącym "na wyciągnięcie ręki" kotom w trudnej sytuacji. Jeśli jest to nie na miejscu, cóż, szanuję, Kasiu, Twoje zdanie, ale pozostanę przy swoim.
I oczywista i tak Cię kocham