Broneczku, ty i Twoja pańcia zasługujecie na medal
Mój Brono i nasza Izar od Tymabri*PL
- asiak
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 14463
- Rejestracja: 27 kwie 2012, 11:28
Re: Mój Brono i nasza Izar od Tymabri*PL
Oj, potwierdzam to co pisze Aguś
Jesteście bardzo dzielni
Broneczku, ty i Twoja pańcia zasługujecie na medal
Broneczku, ty i Twoja pańcia zasługujecie na medal
- Sonia
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 16876
- Rejestracja: 11 mar 2010, 09:51
- Płeć: K
- Skąd: Orzesze
Re: Mój Brono i nasza Izar od Tymabri*PL
Asiu zachęcam, żeby jednak odświeżyć sobie te jeżdżenie, jest to naprawdę bardzo przydatne i poza tym nie wiadomo kiedy się nagle przyda.
Znajomy męża jeździ, a jego żona nie i jak byli na nartach na Słowacji, to on miał wywrotkę na tych nartach i złamał, albo uszkodził rękę, nie pamiętam już, i musiał szybko wracać do Polski, żeby tam dużych kosztów nie ponosić. Sam jakoś pomału dojechał, ale na pewno nie było mu łatwo, a tak, gdyby żona też jeździła to nie byłoby problemu, bo zawsze jest jakiś zmiennik.
- Becia
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 10640
- Rejestracja: 22 lut 2012, 09:28
- Płeć: kobieta
- Skąd: opolskie
Re: Mój Brono i nasza Izar od Tymabri*PL
Margitko, jesteście bardzo dzielni
Jestem pewna, że z podawaniem insuliny poradzisz sobie bardzo dobrze
Trzymam kciuki, by udało się bardzo szybko unormować poziom cukru
A ja sobie nie wyobrażam nie prowadzić samochodu
Samochód daje mi poczucie wolności. Coś sobie wymyślę, wsiadam w auto i jadę 
Trzymam kciuki, by udało się bardzo szybko unormować poziom cukru
A ja sobie nie wyobrażam nie prowadzić samochodu
- margita
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 5567
- Rejestracja: 17 lut 2012, 14:04
- Płeć: kobieta
- Skąd: zachodniopomorskie
Re: Mój Brono i nasza Izar od Tymabri*PL
Och ... też bym tak chciała
Zawsze odkładam ten moment, ale teraz myślę o tym coraz bardziej intensywnie. I z Bronkiem do lekarza mogłabym jeździć sama ...
Co do insuliny .. to wkłucia się nie boję ... tylko wymierzenia małej dawki, aby nie przesadzić. Mam specjalną do tego miarkę ... lupa zegarmistrzowska już pocztą idzie ... No i aby pomiary cukru z uszka się dobrze nauczyć. Dziś też dopiero za 3 razem się udało. Cukier jest i nie ma co zwlekać. Po pracy odbieram strzykawki i kłuję insuliną dziś wieczorem
- yamaha
- Genius Loci
- Posty: 23442
- Rejestracja: 01 maja 2012, 14:02
- Płeć: F
- Skąd: France
Re: Mój Brono i nasza Izar od Tymabri*PL
A co do jezdzenia : ja od zawsze UWIELBIALAM jazde autem, jak tylko zdalam na prawko (nawet 17 jeszcze nie mialam, musialam czekac, zeby je dostac do urodzin
I.. wlasciwie nigdy nie przestalam, choc WLASNE auto kupilam dopiero pare lat temu....
Jak sie prawko ma, wziac kilka lekcji, zeby sie na nowo oswoic i CIACH !
To takie praktyczne przeciez
- agniecha
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 1066
- Rejestracja: 15 mar 2015, 16:15
- Płeć: kobieta
- Skąd: Bydgoszcz
Re: Mój Brono i nasza Izar od Tymabri*PL
Trzymam kciuki za wieczorne kłucie
Będzie super
Ja też jeżdżę "od zawsze" dzięki mądrości mojego taty . Jak tylko mogłyśmy z siostrą robić prawko to wypychał nas na kurs i kazał jeździć . No to jeżdżę już ponad dwadzieścia lat
Ja też jeżdżę "od zawsze" dzięki mądrości mojego taty . Jak tylko mogłyśmy z siostrą robić prawko to wypychał nas na kurs i kazał jeździć . No to jeżdżę już ponad dwadzieścia lat
- margita
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 5567
- Rejestracja: 17 lut 2012, 14:04
- Płeć: kobieta
- Skąd: zachodniopomorskie
Re: Mój Brono i nasza Izar od Tymabri*PL
Wiem Yamaszko ...
Wstyd mi za ten mój strach w tej kwestii

Wstyd mi za ten mój strach w tej kwestii
- margita
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 5567
- Rejestracja: 17 lut 2012, 14:04
- Płeć: kobieta
- Skąd: zachodniopomorskie
Re: Mój Brono i nasza Izar od Tymabri*PL
A u mnie odwrotnie ... miałam kierowcę i brak okazji abym to ja mogła robić
A teraz wielkie przestraszone oczy i serce w gardle ...
Oj za wkłucie i odmierzenie odpowiedniej dawki - trzymajcie kciuki
- Sonia
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 16876
- Rejestracja: 11 mar 2010, 09:51
- Płeć: K
- Skąd: Orzesze
Re: Mój Brono i nasza Izar od Tymabri*PL
Trzymam mocno kciuki za Twoje odmierzanie i za pacjenta, żeby to jakoś dzielnie znosił

Ja sobie jakoś nie wyobrażam, dwa razy dawałam zastrzyk Brysi, raz u weta i super się udało, a drugi raz w domu i skończyło się kotem pod łóżkiem z wbitą igłą i ja pod łóżkiem, żeby Brysię wyciągnąć, a Tż wyciągał mnie za nogi, bo było pod łóżkiem tyle miejsca, że ja to na styk wpełzłam

Ja sobie jakoś nie wyobrażam, dwa razy dawałam zastrzyk Brysi, raz u weta i super się udało, a drugi raz w domu i skończyło się kotem pod łóżkiem z wbitą igłą i ja pod łóżkiem, żeby Brysię wyciągnąć, a Tż wyciągał mnie za nogi, bo było pod łóżkiem tyle miejsca, że ja to na styk wpełzłam
- margita
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 5567
- Rejestracja: 17 lut 2012, 14:04
- Płeć: kobieta
- Skąd: zachodniopomorskie
Re: Mój Brono i nasza Izar od Tymabri*PL
Już sobie to wyobrażamSonia pisze: ↑10 lis 2017, 11:37 Trzymam mocno kciuki za Twoje odmierzanie i za pacjenta, żeby to jakoś dzielnie znosił![]()
![]()
Ja sobie jakoś nie wyobrażam, dwa razy dawałam zastrzyk Brysi, raz u weta i super się udało, a drugi raz w domu i skończyło się kotem pod łóżkiem z wbitą igłą i ja pod łóżkiem, żeby Brysię wyciągnąć, a Tż wyciągał mnie za nogi, bo było pod łóżkiem tyle miejsca, że ja to na styk wpełzłam![]()
![]()