Dynastia, czyli krótkie historie kotów z worka

Zapraszam do prezentacji Waszych kotów, wszelakiej maści, rasy i pochodzenia :)
Zablokowany
Awatar użytkownika
BabaJaga
Agilisowy Rezydent
Posty: 1294
Rejestracja: 05 cze 2016, 11:52
Płeć: K
Skąd: Gdańsk

Re: Dynastia, czyli krótkie historie kotów z worka

Post autor: BabaJaga »

Moje mają zawsze chrupki w miseczkach i nie ma awantur. No, ale jakby przypadkowo któraś z miseczek opustoszała, to drą japę tak długo, aż nie uzupełnię braków. Potem siedzą już cicho, co wcale nie znaczy, że zabrały się do jedzenia. Miski mają mieć dna zakryte chrupkami i tyle! :lol:
Koko dodatkowo, raz dziennie dostaje puszeczkę z tuńczykiem i krewetkami w galaretce. Gdy niosę świeżo napełnioną miseczkę do kociej stołówki, plącze mi się między nogami, że o mało co orła nie wywinę :lol:
Aaaa! I jeszcze z rana kocurra lubią sobie rozwiązać łamigłówkę ze smaczkami, coby zwoje mózgowe dla gimnastyki rozprostować i... oczywiście ponownie zwinąć. Toteż muszę się pilnować, aby rzeczoną zagadkę w porę napełnić bez przypominania. :lol:
A tak, to grzeczne są (na ogół) :-D
Awatar użytkownika
AWGUST72
Posty: 37
Rejestracja: 13 paź 2020, 10:53
Płeć: M
Skąd: Zielona Góra

Re: Dynastia, czyli krótkie historie kotów z worka

Post autor: AWGUST72 »

U mnie identico jak u Baby Jagi chrupki są non-stop w miskach. Mokre z puszki jest wydawane rano i po przyjściu z pracy. Homer jest spokojny, łasi sie i grzecznie czeka. Natomiast Hektor przez do przodu, wskakuje na szafki itd. a jak zobaczy puszke to... on nie miauczy. On wydziera japę tak, że czasami mamy obawe czy ktos nie zadzwoni do
TOZ-u ,że kotom dzieje sie krzywda. :lol:
Awatar użytkownika
MoniQ
Agilisowy Rezydent
Posty: 10272
Rejestracja: 22 lut 2013, 14:24
Płeć: Kobieta
Skąd: Opole

Re: Dynastia, czyli krótkie historie kotów z worka

Post autor: MoniQ »

A to moje chrupki też mają zawsze, ale chrupki to tak jak w przedszkolu zupa mleczna, a tuńczyk rano i wieczorem to jak chipsy.. więc darcie japiszona dotyczy rybki, oczywiście :D
Tulipania
Agilisowy Rezydent
Posty: 186
Rejestracja: 11 mar 2020, 19:16
Płeć: Kobieta
Skąd: Pruszków

Re: Dynastia, czyli krótkie historie kotów z worka

Post autor: Tulipania »

To u nas " zimny chów". Hopek jest nauczony, ze po blatach kuchennych chodzić nie może!I przy nas tego nie robi...nawet jak Go skręca z lakomsta, gdy kroje mięsko czy nakładam Mu puszeczke:)Chodzi koło nóg, placze się.. czasem pomiauczy ale wskoczyć nigdy nie wyskoczy na blat:)
Awatar użytkownika
yamaha
Genius Loci
Posty: 23442
Rejestracja: 01 maja 2012, 14:02
Płeć: F
Skąd: France

Re: Dynastia, czyli krótkie historie kotów z worka

Post autor: yamaha »

:lol: Ja tez WREDNA MATKA jestem, stol to nie miejsce dla kota :devil:
Awatar użytkownika
Sonia
Agilisowy Rezydent
Posty: 16876
Rejestracja: 11 mar 2010, 09:51
Płeć: K
Skąd: Orzesze

Re: Dynastia, czyli krótkie historie kotów z worka

Post autor: Sonia »

To moje jakieś dziwne. Nigdy się nie wydzierają, że miseczka pustawa, tylko wymownie siedzą przy swoich stoliczkach i się patrzą :mrgreen:
Dynastia
Agilisowy Rezydent
Posty: 634
Rejestracja: 11 sie 2020, 16:07
Płeć: mężczyzna
Skąd: Poznań

Re: Dynastia, czyli krótkie historie kotów z worka

Post autor: Dynastia »

No to Was zaskoczę :radocha: (albo nie :shock: ) U nas coraz częściej tak: michy na podłodze uzupełnione, jemy dajmy na to ... pizzę ( dobra, koty nie mogą, ale drożdże kręcą , bo pizza domowa😋) Wchodzi emisariusz ( Tudek lub Lesio - to ci z rudym :rotfl: ). Wącha, patrzy, sprawdza... Coś mu nie pasuje. Nagle pojawia się nie ruszana od pół godziny miseczka z podłogi i ... misio się rzuca jakby pół doby nie jadł ... :haha: :haha: :haha:
Dynastia
Agilisowy Rezydent
Posty: 634
Rejestracja: 11 sie 2020, 16:07
Płeć: mężczyzna
Skąd: Poznań

Re: Dynastia, czyli krótkie historie kotów z worka

Post autor: Dynastia »

:rotfl:
BabaJaga pisze: 03 lis 2020, 13:07 Moje mają zawsze chrupki w miseczkach i nie ma awantur. No, ale jakby przypadkowo któraś z miseczek opustoszała, to drą japę tak długo, aż nie uzupełnię braków. Potem siedzą już cicho, co wcale nie znaczy, że zabrały się do jedzenia. Miski mają mieć dna zakryte chrupkami i tyle! :lol:
Koko dodatkowo, raz dziennie dostaje puszeczkę z tuńczykiem i krewetkami w galaretce. Gdy niosę świeżo napełnioną miseczkę do kociej stołówki, plącze mi się między nogami, że o mało co orła nie wywinę :lol:
Aaaa! I jeszcze z rana kocurra lubią sobie rozwiązać łamigłówkę ze smaczkami, coby zwoje mózgowe dla gimnastyki rozprostować i... oczywiście ponownie zwinąć. Toteż muszę się pilnować, aby rzeczoną zagadkę w porę napełnić bez przypominania. :lol:
A tak, to grzeczne są (na ogół) :-D
Wprost przepadam za slalomem pomiędzy szesnastoma łapkami :haha:
Dynastia
Agilisowy Rezydent
Posty: 634
Rejestracja: 11 sie 2020, 16:07
Płeć: mężczyzna
Skąd: Poznań

Re: Dynastia, czyli krótkie historie kotów z worka

Post autor: Dynastia »

yamaha pisze: 03 lis 2020, 19:04 :lol: Ja tez WREDNA MATKA jestem, stol to nie miejsce dla kota :devil:
A potem matka zazdraszczasz :chybaTy:
Dynastia
Agilisowy Rezydent
Posty: 634
Rejestracja: 11 sie 2020, 16:07
Płeć: mężczyzna
Skąd: Poznań

Re: Dynastia, czyli krótkie historie kotów z worka

Post autor: Dynastia »

91A2ED59-A498-4C0B-9DEA-1831F411F625.jpeg
Koty są jak pory roku. Jesienią zaczynają zaglądać w nieodwiedzane dawno zakamarki i nawet niski lot zbłąkanej muchy nie jest w stanie wytrącić ich z tego zajęcia. Leniwie spoglądają na parapet jakby wiedziały, że utraconej w skoku energii, nie zrekompensuje nawet spadający liść, bo ostatni sfrunął tydzień temu. Wsadzają nosy we wszystkie możliwe miejsca, jakby szukały ciepłej przystani, gdy zima zacznie wyć za oknem. Patrzą. Nie wiadomo o czym myślą , ale czynią to na pewno i tylko ludzka wyobraźnia zastanawia się w którym z siedmiu żyć przyszło im z nami mieszkać. One zdają się to wiedzieć .
Zablokowany