Zapomniałam, że miałam Wam coś pokazać. Pamiętacie jak z czasów przedszkolnych albo nawet i szkolnych przy rysowaniu pomagaliście sobie językiem? A jeśli nie Wy, to zawsze w grupie rówieśników był ktoś, kto tak robił?
Luna też tak robi <lol>
[center]
[/center]
Niby stara już baba, ponad 3,5roku życia za sobą, a taki z niej czasami dzieciak <mrgreen>
Znam te jęzorki znam <lol> i od razu przepraszam za <offtopic> ale tak mi sie przypomniało jak szarańcza była mała i pytałam ich do czego są oczka (do patrzenia), nosek (do wąchania), język na to Kola "do robienia pierogów" słucham? wiec on "bo jak dziadek robi pierogi to wystawia język" <rotfl>
kochane to jest synlinezja czyli współruch, który polega na dodatkowych, zbędnych ruchach, dezorganizujących wykonywaną czynność. Czasem zostaje że tak powiem na starość - mój ojciec zawsze tak robi kiedy się skupia np. przy majsterkowaniu. Sorki ale to moja działka jest pedagogiczna .