Luna - Inspiracja Leśne Ranczo *PL

Zapraszam do prezentacji Waszych kotów, wszelakiej maści, rasy i pochodzenia :)
Awatar użytkownika
Mago
Super Admin
Posty: 4597
Rejestracja: 23 lis 2008, 20:28
Płeć: Kobieta
Skąd: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Mago »

Gosiek pisze:Dziewczny, jaka jest roznica pomiedzy fajka a wyciorem do butelek? <shock>
"Fajka" to znak, że kocio zadowolony, nastawiony pozytywnie :-)
"Wycior do butelek" oznacza strach, agresję.
Awatar użytkownika
Dorota
Agilisowy Rezydent
Posty: 1291
Rejestracja: 04 maja 2009, 20:47
Płeć: Kobieta
Skąd: Kamień Pomorski

Post autor: Dorota »

Jak ja czekałam na takie wieści <klaszcze>
a gonitwy są najfajniejsze i jeszcze polowanki będą , zobaczysz Gosiu :kiss:

Luniak dopiero odżyje przy Gato w tych figlach i biegaczkach :kotek: :kotek:
Pola
Hodowca
Posty: 866
Rejestracja: 24 lis 2008, 09:51
Kontakt:

Post autor: Pola »

Ufff... czyli idzie ku dobremu :) Całe szczęście :-)
Awatar użytkownika
Vanicca
Posty: 1020
Rejestracja: 18 wrz 2009, 19:15

Post autor: Vanicca »

To już przełom, teraz z godziny na godzinę będzie coraz lepiej <mrgreen> .

Fascynujące są dwa koty w domu, co? <lol>
Awatar użytkownika
maga
Hodowca
Posty: 3486
Rejestracja: 22 paź 2009, 09:07
Hodowla: KRABRIKA*Pl
Płeć: kobieta
Skąd: Kraków
Kontakt:

Post autor: maga »

Zaraz zobaczymy tu przytulane zdjęcia <mrgreen>
Awatar użytkownika
Agnieszka7714
Posty: 2450
Rejestracja: 25 paź 2010, 09:42
Płeć: kobieta
Skąd: Wrocław

Post autor: Agnieszka7714 »

No i gucio. Tyle wypatrywałam, tyle czekałam i przegapiłam :komp: Ale ze mnie gucio!!!! Maguniu, moje gratulacje. Szkoda mi Lunki (mojej ukochanej miśki). Przechodziłam przez to samo. Ale dogadają się. Jak już są pędziwiatry po mieszkaniu, to już bliżej jak dalej. Ja chcę :foto: :foto: :foto: mojej ulubienicy.
Awatar użytkownika
Dorota
Agilisowy Rezydent
Posty: 1291
Rejestracja: 04 maja 2009, 20:47
Płeć: Kobieta
Skąd: Kamień Pomorski

Post autor: Dorota »

Mago co tam u Was ? :-)

:kotek: :kotek:
Awatar użytkownika
Mago
Super Admin
Posty: 4597
Rejestracja: 23 lis 2008, 20:28
Płeć: Kobieta
Skąd: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Mago »

Dorota pisze:Mago co tam u Was ? :-)

:kotek: :kotek:
Szczerze mówiąc, zmęczona jestem. Jakoś tak bardzo.
Kotki moje całkiem dobrze, choć mam wrażenie, że Lunka zaczyna unikać Gato i schodzić mu z drogi, a że mały trzyma się mnie wręcz kurczowo, to Lunka unika też mnie :-(
Widać też wyraźnie, że bardzo ustępuje mu we wszystkim. Jak Gato dorwie się do jej miski to odchodzi i nie zjada swojej porcji, jak mały zajął jej ulubioną półkę drapaka to tylko popatrzyła i poszła do innego pokoju.
Trochę mnie to martwi :-( No ale syków już w domu praktycznie nie ma. Zobaczymy co będzie dalej. Pewnie moja dziewczynka potrzebuje więcej czasu.
Awatar użytkownika
manita
Agilisowy Rezydent
Posty: 3446
Rejestracja: 26 lip 2010, 17:31
Kontakt:

Post autor: manita »

potrzebuje czasu, najważniejsze, że nie ma agresji. Troszkę jej się w zyciu pozmieniało, trochę się jeszcze zapewne w tym wszystkim nie łapie ale wierzę, że się przyzwyczai. Trzymam kciuki nadal
Awatar użytkownika
Sonia
Agilisowy Rezydent
Posty: 16876
Rejestracja: 11 mar 2010, 09:51
Płeć: K
Skąd: Orzesze

Post autor: Sonia »

Mago u mnie były dokładnie takie same zachowania. Brysia nigdy na małego Tamiego nie syknęła i nie uderzyła go łapą, ale od początku schodziła mu z drogi, tak choćby się go bała. Stała się bardzo wycofana i nie chciała się w ogóle ze mną bawić. Nawet pogłaskać się nie dała. Jak Tami podchodził do jej miski to ona zaraz odchodziła i nie jadła już tego. Jak chciałam się z nią pobawić piórkami to ona najpierw zawsze patrzała czy Tami idzie, jak nie to trochę łapą pomachała, ale jak tylko widziała, że Tami te piórka chce łapać, to ona już odchodziła, nawet do drugiego pokoju. Też mi wtedy było żal Brysieńki, że ona taka biedna. Jakoś to samo przeszło nawet nie wiem kiedy. Ale do dzisiaj Brysia sobie nie życzy żeby Tami leżał tam gdzie ona. Jak Tami podchodzi do jej miski to też ona zaraz odchodzi. Z tym, że ja pilnuję, żeby ją nie wyganiał, więc się już nauczył, że jak patrzę to nie podchodzi za blisko. A jak widzę, że już Brysia pojadła, to daję już spokój i oboje chodzą od jednej miski do drugiej, bo myślą, że ten drugi to coś lepszego dostał. Trzymam kciuki, żeby ten najgorszy okres był jak najkrótszy i żeby Luniaczek znowu stał się taki, jak dawniej.
Zablokowany