Alicia

Zapraszam do prezentacji Waszych kotów, wszelakiej maści, rasy i pochodzenia :)
Zablokowany
Awatar użytkownika
ewar625
Posty: 73
Rejestracja: 09 cze 2010, 21:21

Post autor: ewar625 »

No u nas i Willow i Abba sa na meza ;-( ale to byl jego sprytny plan <diabeł>
Awatar użytkownika
Elwira
Posty: 889
Rejestracja: 10 sty 2011, 22:04

Post autor: Elwira »

Odezwij się jak dasz radę w Polsce i napisz jak Ci się jechało :)???? A jeśli nie dasz rady to informuję że już czekam z niecierpliwością na sesję zdjęciową po urlopie :).
Pozdrawiam Ciepło i miłego urlopowania życzę :).
Awatar użytkownika
Yola
Posty: 480
Rejestracja: 03 sie 2010, 09:32
Kontakt:

Post autor: Yola »

To były cudowne 2 tygodnie w domu, tym prawdziwym, jedynym domu. Wciąż mam wrażenie, ze to tylko sen (niezbyt przyjemny), ze znów jestem w Niemczech.
Wróciliśmy w komplecie, wszyscy żywi i szczęśliwi.
Podróż do Polski była bardziej stresująca – nie wiedziałam, co mnie czeka. Przygotowałam prowiant i prowizoryczna kuwetę, ale jak się okazało, Alicia w podroży nie je, nie pije i nie siusia.
W samochodzie przez pierwsze pół godziny pomiaukiwała, potem się uspokoiła i, do czego doszliśmy droga eliminacji, wydzierała się tylko, kiedy włączaliśmy klimatyzacje (żeby np. odparować szyby). Tak wiec dobrze się składa, ze zawsze podróżujemy nocą, jazda w upalny dzień wymagałaby włączenia klimy, a to powodowałoby nieustanny miauk dobiegający z tylnego siedzenia. Zaznaczam, ze wcale na nią nie wiało, ani nic z tych rzeczy, po prostu coś ja w klimie drażni.
Pomiaukiwała tez, kiedy widziała, ze się odwracam w jej stronę, wiec starałam się tego nie robić. Poza tym była grzeczna i chyba spala.
Chciałam jej robić krótkie spacery na smyczce na postojach, ale była zbyt przerażona, by się z nich cieszyć, wiec po jednym „spacerku” zrezygnowałam z wyciągania jej na zewnątrz.
Jak pisałam, Alicia miała swój własny pokój na piętrze i to właśnie tam, w szafie, siedziała przez pierwszy dzień. Problemów ze znalezieniem kuwety i misek nie było.
W nocy, oczywiście, przyszła do naszego pokoju, spala z nami, znalazła u nas w pokoju azyl za łóżkiem i zrezygnowała z szafy. Z ukrycia wychodziła tylko, gdy ja lub mąż pojawialiśmy się na górze.
Z dnia na dzień było coraz lepiej. Zaczęła sypiać i na naszym łóżku, i na wersalce, i na fotelu – miejsc do wyboru miała wiele. Szybko załapała, kto w tym domu mieszka, a kto jest gościem i zaczęła przychodzić na dół, jeśli w domu byliśmy tylko my i moi rodzice. Do końca za to nie zaakceptowała jedynego małego dziecka w rodzinie, mojego 6-letniego bratanka.
Ogromnym plusem tego wyjazdu było to, ze nasza Alicia zaczęła bardziej okazywać nam przywiązanie i miłość. Kiedy przychodziliśmy na górę natychmiast przybiegała, kładła się obok nas, dopominała o pieszczoty. Zupełnie jak nie ona.
Podróż powrotna upłynęła spokojnie, tym razem nie przygotowywałam już ani prowiantu, ani kuwety. Pierwsze pól godziny miauczała, potem tylko po włączeniu klimy.
Po powrocie obeszła dom, zjadła, siknęła i… poszła spać pod łóżko, chyba musi odreagować te podróż.
Awatar użytkownika
madziulam2
Agilisowy Rezydent
Posty: 2820
Rejestracja: 17 lis 2009, 18:18
Płeć: kobieta
Skąd: Kraków

Post autor: madziulam2 »

uffff.... a więc udało się!!!

dobrze że już wróciliście - tzn nie do Niemiec ale na forum
Awatar użytkownika
Sonia
Agilisowy Rezydent
Posty: 16876
Rejestracja: 11 mar 2010, 09:51
Płeć: K
Skąd: Orzesze

Post autor: Sonia »

Super, że się udały wakacje i że Alicja zniosła tą niedogodność tak dobrze <ok>
Marina
Posty: 553
Rejestracja: 05 sty 2011, 15:24

Post autor: Marina »

Dzielna była Alicja :kotek: a to oznacza, ze teraz możecie z nią częściej do Polski <mrgreen>
Awatar użytkownika
Yola
Posty: 480
Rejestracja: 03 sie 2010, 09:32
Kontakt:

Post autor: Yola »

Mozliwe, ze bedziemy w Polsce juz we wrzesniu <tańczy>
Tym razem bedzie latwiej, wiem juz jak Alicia znosi droge, no i przede wszystkim dom w Polsce nie bedzie dla niej obcy.
Wczoraj Alicia byla jeszcze troche rozbita, snula sie po domu i miauczala, ale tez sama sie do mnie przysiadla, kiedy ogladalam Fakty, wiec troche z tej wyjazdowej milosci jeszcze w niej zostalo.
Awatar użytkownika
kizior
Hodowca
Posty: 1337
Rejestracja: 09 mar 2009, 08:39
Płeć: k
Skąd: Szczecin

Post autor: kizior »

dobrze, że szczęśliwie udało się dojechać :kotek:
Awatar użytkownika
ewar625
Posty: 73
Rejestracja: 09 cze 2010, 21:21

Post autor: ewar625 »

Super ze podroz sie udala , a nie mowilam ze to arystokratka i ze nie bedzie skandalicznych zachowan <lol> <tańczy> . Fajnie ze nie bylo problemow moze nastepny wyjazd bedzie mniej stresowy dla niej .
Awatar użytkownika
Sonia
Agilisowy Rezydent
Posty: 16876
Rejestracja: 11 mar 2010, 09:51
Płeć: K
Skąd: Orzesze

Post autor: Sonia »

Puk puk, co tam słychać? Jakoś dawno nie było fotek Królewny :foto: Stanowczo za długo :hammer:
Zablokowany