Megi i Fibi :)

Zapraszam do prezentacji Waszych kotów, wszelakiej maści, rasy i pochodzenia :)
Awatar użytkownika
Renia
Posty: 1142
Rejestracja: 11 cze 2009, 17:18

Post autor: Renia »

Zestresowali mi kota <diabeł> <diabeł> <diabeł> <diabeł> <diabeł>
Mam nowych sąsiadów piętro wyżej, którzy swoją obecność zaznaczyli już kilkudniowym brutalnym remontem. Dzięki temu nieustannie towarzyszy nam dźwięk wiertarki udarowej, młotków, ale nie to jest najgorsze. Skubańce wywalają przez balkon wszystkie stare meble, okna i co się tylko da. Megi bardzo to przeżyła. :-| W pierwszym dniu leżała na balkonie, a ja nie wiedziałam, że takie cuda mogą się dziać, więc jej na to pozwalałam. Nagle z wysokości runęła wielka kanapa. Biedna mała tak się przeraziła, że do dzisiaj nie może do siebie dojść. Chodzi na podgiętych łapkach i wszystko wącha. Staram się jej dać jak więcej spokoju, ale ciągłe odgłosy z góry nam nie pomagają.
Chciałabym jej podać choćby Feliway, albo Calma, ale nie jestem przekonana, czy to dobre rozwiązanie? Ona sama z siebie jest już bardzo mało ruchliwa. Czy nie będzie po tym zbytnio osowiała? Co zrobić??
Awatar użytkownika
mimbla
Posty: 2179
Rejestracja: 02 paź 2009, 14:17
Kontakt:

Post autor: mimbla »

Ale moje miśki po Calmie nie były osowiałe. Były zrelaksowane i radosne. Zwlaszcza Ozz, który teraz bez Calma stresuje się wieloma rzeczami. Tylko Calm działa bardzo powoli, potrzeba miesiaca na efekty, pewnie Feliway będzie szybszy...

Oby sąsiedzi skończyli remont jak najszybciej.
A z tym wywalaniem rzeczy przez balkon to jakiś żart- a co, gdyby ktoś mieszkajacy niżej nieświadomie wystawił głowę, żeby zobaczć co się dzieje?? :-x
Awatar użytkownika
Renia
Posty: 1142
Rejestracja: 11 cze 2009, 17:18

Post autor: Renia »

O tym to już nie mówię, bo leciały okna z szybami i wylewali też jakieś płyny :-x
Awatar użytkownika
madziulam2
Agilisowy Rezydent
Posty: 2820
Rejestracja: 17 lis 2009, 18:18
Płeć: kobieta
Skąd: Kraków

Post autor: madziulam2 »

biedna Megunia!!

mamy tu na forum policjantkę - manita może się wypowie czy mundurowi mogliby coś na takie "opróżnianie" mieszkania poradzić!!
gocha1p
Hodowca
Posty: 52
Rejestracja: 09 kwie 2011, 14:38
Kontakt:

Post autor: gocha1p »

Mnie się wydaję, że takie pozbywanie się rzeczy jest zabronione nawet przez spółdzielnię.
Awatar użytkownika
Sonia
Agilisowy Rezydent
Posty: 16876
Rejestracja: 11 mar 2010, 09:51
Płeć: K
Skąd: Orzesze

Post autor: Sonia »

Reniu, ja bym dostała furii na Twoim miejscu i na pewno bym zadzwoniła na policję. Skąd oni się urwali, z buszu jakiegoś, czy co? Przecież pod oknem może sobie ktoś przechodzić i w ogóle jestem ciekawa czy ten syf na dole będą sprzątać, albo stwierdzą, że to już ich nie dotyczy. Współczuję Ci Reniu, bo ja to niestety też mam nad sobą głąbów do potęgi "n"-tej i codziennie tracę zdrowie przez nich.
Biedne koteczki, wymiziaj koteczki ode mnie :kotek: :kotek:
Awatar użytkownika
gosiaczek8807
Posty: 732
Rejestracja: 09 lis 2009, 00:42

Post autor: gosiaczek8807 »

<shock>
Szok! Czyli sąsiedzi już na starcie sobie przechlapali, oby jednak przyszłościowo okazali się znośni, czego Tobie i kociastym życzę.
Awatar użytkownika
Mago
Super Admin
Posty: 4597
Rejestracja: 23 lis 2008, 20:28
Płeć: Kobieta
Skąd: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Mago »

Rany boskie!
To zwykłe chamstwo jest :-x Ja też bym to zgłosiła, zwłaszcza, że takie wyrzucanie bez odpowiedniego zabezpieczenia terenu, stanowi zagrożenie dla zdrowia i życia ludzi.
Awatar użytkownika
Ishin
Posty: 67
Rejestracja: 14 cze 2011, 20:15

Post autor: Ishin »

Nie wierze, ze takie rzeczy jeszcze sie dzieja <shock> :-x W Anglii nie do pomyslenia, zeby zrobic remont trzeba najpierw powiadomic wszystkich sasiadow i odpowiedni urzad, który tez wysle pisma do okolicznych sasiadow. Ja na Twoim miejscu bym jednak cos z tym faktem zrobila. Rozumiem, ze remont, halasów nie da sie uniknac, ale rzucanie sprzetów z okien to juz przesada :-x Oby kotkowi szybko stres minal :kotek:
Awatar użytkownika
Renia
Posty: 1142
Rejestracja: 11 cze 2009, 17:18

Post autor: Renia »

Na szczęście z Megi jest już znacznie lepiej :) Na górze, po interwencji oczywiście, jest już spokój.
Teraz praktycznie cały dzień jestem w domu, więc kicia mogła się poczuć bezpiecznie. Będę się musiała za zdjęcia zabrać, bo jak już wrócę do pracy, to znowu zacznie czasu brakować, a wstyd by był, gdyby organizatorka kalendarza nie dała szansy swoim kociastym <lol>
Zablokowany