U mnie takie zachowaine rezydenta obserwowałam przez 2-3 pierwsze tygodnie dokacania. Ozz fukał i straszył Iggiego w naszej obecności- naprawdę- przysięgam- popisywał się, puszył i pokazywał temu nowemu, że nie ma tu czego szukać. Gdy wychodziłam z pokoju, kot uspokajał się , siedział sobie w jakimś strategicznym miejscu i obserwowal Iggiego nie reagując na niego w żaden sposob. Rady typu "głaszcz oba koty naprzemiennie" nie przynosiły pozytywnych rezultatów, bo Ozz skupiał się tylko na pokazywaniu Iggiemu kto tu rządzi. Potem atmosfera nawet w naszej obecności zaczęła się robić coraz bardziej luźna. Rzadko pozwalają sobie na takie poufałości jak wzajemne mycie uszu, chętnie się bawią razem, ale generalnie żyją obok siebie.Zafira pisze:Może mi ktos wyjasni- o co chodzi Nucie? Dzsiaj w nocy słyszłam wyrażnie, że bawiły sie we dwie i szalały po całym domu. Nuta głosno nawoływała, mruczała i wydawała dźwięki najbardziej przyjazne jakie u niej znam. Aż piszczała do małej.Rano, kiedy wstaliśmy nastąpiła od razu zmiana zachowania Nuty: warczy i syczy na małą. Domia jest wyraźnie zdezorientowana takimi zmianami nastroju, no każdy by się pogubił. O co chodzi-Nuta wstydzi się, że już się zaprzyjaźniły ?
Domia Arget Bri*Pl i D*Szmaragdowa Igła Quamar vel Karmelek
- mimbla
- Posty: 2179
- Rejestracja: 02 paź 2009, 14:17
- Kontakt:
- Zafira
- Posty: 374
- Rejestracja: 04 wrz 2010, 17:43
Mija własnie miesiąc jak Domia jest z nami .Nie mam słów aby opisać jak jest wspaniała. Ma silny i zdecydowany charakter, jak czegoś nie chce to znaczy , że nie i już. Podobnie w druga stronę: jesli postanowi spędzić niedzielny poranek na blacie w kuchni to tak będzie. W ostanią niedzielę wielokrotnie zdejmowana ( bałam sie głównie o palący sie palnik z gazem) wskakiwała z powrotem z coraz głośniejszym okrzykiem. Aż w końcu postanowiła wskoczyć w najbardziej widowiskowy sposób rozpędzając się przez cały pokój i wskakując w pełnym pędzie.
W nocy mam wielokrotne wizyty sparawdzające, czy pańcia nadal kocha. Poza tym mamy tez w łózku miseczkę z suchym jedzonkiem RC, która jest pod specjalnym nadzorem z powodu Nuty. Ta jest uczulona na każdego RC i to niestety zaczeło być znowu widać. A karma w miseczce małej jest najsmaczniejsza przecież .Wiec w nocy mała przychodzi i chrupie mi koło ucha kilka razy w ciągu nocy .
Kupilismy też poidełko Drinkwell oryginal- miało byc dedykowane dla małopijącej Nuty . Tymczasem kto pokochał poidełko od pierwszej chwili od włączenia? No oczywiści Domia, która nie ma problemów z akceptacją czegokolwiek.Pije i moczy w nim cała mordkę i łapki .
Ponieważ Nuta nadal ma problem z pełna akceptacją małej zamówiłam też krople Bacha dobrane specjalnie dla niej. Jej niecheć jest zdecydowanie oparta na zazdrości i to w duzej mierze chodzi o moja osobę. W nocy i pod moja nieobecnośc kotki zachowuja sie pokojowo. Domia przyzwyczaiła się do fochów i w ogóle nie zwraca na to uwagi, a ponieważ nie towarzyszy temu przemoc możnaby uznać, że problem ma tylko Nuta. To co prawda tylko miesiąć ale chyba wypróbuję terapię esencjami bo żal mi futrzaka.Czy ktos próbował takiej terapii?
W nocy mam wielokrotne wizyty sparawdzające, czy pańcia nadal kocha. Poza tym mamy tez w łózku miseczkę z suchym jedzonkiem RC, która jest pod specjalnym nadzorem z powodu Nuty. Ta jest uczulona na każdego RC i to niestety zaczeło być znowu widać. A karma w miseczce małej jest najsmaczniejsza przecież .Wiec w nocy mała przychodzi i chrupie mi koło ucha kilka razy w ciągu nocy .
Kupilismy też poidełko Drinkwell oryginal- miało byc dedykowane dla małopijącej Nuty . Tymczasem kto pokochał poidełko od pierwszej chwili od włączenia? No oczywiści Domia, która nie ma problemów z akceptacją czegokolwiek.Pije i moczy w nim cała mordkę i łapki .
Ponieważ Nuta nadal ma problem z pełna akceptacją małej zamówiłam też krople Bacha dobrane specjalnie dla niej. Jej niecheć jest zdecydowanie oparta na zazdrości i to w duzej mierze chodzi o moja osobę. W nocy i pod moja nieobecnośc kotki zachowuja sie pokojowo. Domia przyzwyczaiła się do fochów i w ogóle nie zwraca na to uwagi, a ponieważ nie towarzyszy temu przemoc możnaby uznać, że problem ma tylko Nuta. To co prawda tylko miesiąć ale chyba wypróbuję terapię esencjami bo żal mi futrzaka.Czy ktos próbował takiej terapii?
- Zafira
- Posty: 374
- Rejestracja: 04 wrz 2010, 17:43
Jak powszechnie wiadomo jednym z najbardziej niebezpiecznych czynności jakich podejmuje sie w domu człowiek jest kąpiel . Czynność ta wymaga niezwylke wnikliwej i dokładnej inspekcji kota, który nadzoruje aby procedura taka przebiegała bez zakłóceń i nie zagroziła unicestwieniem głównego kociego żywiciela.
Pierwszą kontrolę przeprowadza starszy inspektor Nuta sprawdzająć ogólne warunki panujące w łazience :

nastepnie czynności operacyjne podejmuje młodszy aspirant Domia, na którą jak zwylke spada czarna robota- pilnowanie temperatury i poziomu wody w wannie:


Dzieki wysiłkowi zespołu kontrolujacego wszystko przebiegło zgodnie z planem :-) .
Pierwszą kontrolę przeprowadza starszy inspektor Nuta sprawdzająć ogólne warunki panujące w łazience :

nastepnie czynności operacyjne podejmuje młodszy aspirant Domia, na którą jak zwylke spada czarna robota- pilnowanie temperatury i poziomu wody w wannie:


Dzieki wysiłkowi zespołu kontrolujacego wszystko przebiegło zgodnie z planem :-) .
- Alicja
- Hodowca
- Posty: 605
- Rejestracja: 07 cze 2011, 12:09
- Hodowla: BRITALISE*PL
- Płeć: kobieta
- Skąd: Rumia / Pomorze
- Kontakt:
- bajewka
- Hodowca
- Posty: 689
- Rejestracja: 23 lis 2008, 22:22
- Hodowla: Bajbri*Pl
- Płeć: i
- Skąd: Zielona Góra
- Kontakt: