Jeszcze niecale 5 tygodni... Witamy sie :)
- Amber
- Posty: 456
- Rejestracja: 12 wrz 2012, 21:06
Oj skacza, skacza, bo kocie potrzebuje 100% uwagi <mrgreen>zuzuzanta pisze:Tresuj tam tych swoich opiekunów, żeby skakali koło Ciebie jak w zegarku<lol>
Spal dzisiaj z nami w lozku, ale po 3 zaczal troszke marudzic i moj maz bawil sie z nim w srodku nocy.
W nocu tez kuwetkowal i wszystko OK.
Troszke mnie przestraszyl rano jak ok 8 zrobil rzadka kupke, mam nadzieje, ze to nic powaznego, ale ciagle o tym mysle...
Zachowuje sie normalnie, bawi sie, biega, przytula, je...
Wczoraj jadl tylko mieso, ktore dostalam od hodowcy i ktore jadl u niego, bo nie chcialam od pierwszego dnia mu wszystkiego zmieniac.
Ale od rana daje mu tylk sucha karme RC Kitten i wode. Jak to cos z brzuszkiem, to mam nadzieje, ze bedzie lepiej. A jak nie to jutro pojedziemy do weterynarza.
Drugi dzien i juz tyle wrazen
Ale poza tym to przekochany kotulek <zakochana>
Tylko jeszcze mu imienia nie wybralismy <mrgreen>
- Zafira
- Posty: 374
- Rejestracja: 04 wrz 2010, 17:43
Cudna czekoladka!! Cudowna!!
Kupką się nie martw. Po prostu się nie martw, bo od tego są karmy,suplementy, weterynarz i ostatecznie lekarstwa, jeśli zajdzie taka potrzeba. Dacie radę i bedzie dobrze na pewno !
Kociak mógł się po prostu przejeść i na pewno się denerwuje troszkę i stresuje.
U mnie było odwrotnie:po przybyciu do nas Domia wcale nie chciała jeść i pierwszą kupkę zrobiła 5 dni póżniej <shock> -wyglądała jak posklejane ,niestrawione chrupki.Ja się też nadenerwowałam i stresowałam kota weterynarzem. Niepotrzebnie.
Ciesz się maleństwem, bo zaraz będzie z niego ogromna kaloryczna czekolada
Kupką się nie martw. Po prostu się nie martw, bo od tego są karmy,suplementy, weterynarz i ostatecznie lekarstwa, jeśli zajdzie taka potrzeba. Dacie radę i bedzie dobrze na pewno !
Kociak mógł się po prostu przejeść i na pewno się denerwuje troszkę i stresuje.
U mnie było odwrotnie:po przybyciu do nas Domia wcale nie chciała jeść i pierwszą kupkę zrobiła 5 dni póżniej <shock> -wyglądała jak posklejane ,niestrawione chrupki.Ja się też nadenerwowałam i stresowałam kota weterynarzem. Niepotrzebnie.
Ciesz się maleństwem, bo zaraz będzie z niego ogromna kaloryczna czekolada
- Amber
- Posty: 456
- Rejestracja: 12 wrz 2012, 21:06
- Julcik
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 2483
- Rejestracja: 24 lis 2011, 21:48
- Hodowla: ClarusCattus*PL
- Płeć: k
- Skąd: Gdańsk
- Kontakt:
- Amber
- Posty: 456
- Rejestracja: 12 wrz 2012, 21:06
Stwierdzam, ze mamy malego terroryste w domu <mrgreen>
Trzeba sie z nim ciagle bawic, albo chociaz byc z nim, bo inaczej wynajduje sobie zajecia, ktore Panci i Panciowi niekoniecznie sie podobaja <lol>
Poza tym ciagle przesiaduje w sypialni, moze troche wychodzi na przedpokoj, bo tam jest kuweta, ale do salonu boi sie wejsc. Zastanawiam sie czy to nie z powodu duzej powierzchni...
Troche boje sie go zostawic samego na kilka godzin <strach>
Trzeba sie z nim ciagle bawic, albo chociaz byc z nim, bo inaczej wynajduje sobie zajecia, ktore Panci i Panciowi niekoniecznie sie podobaja <lol>
Poza tym ciagle przesiaduje w sypialni, moze troche wychodzi na przedpokoj, bo tam jest kuweta, ale do salonu boi sie wejsc. Zastanawiam sie czy to nie z powodu duzej powierzchni...
Troche boje sie go zostawic samego na kilka godzin <strach>
- Sonia
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 16876
- Rejestracja: 11 mar 2010, 09:51
- Płeć: K
- Skąd: Orzesze
Hehehe ja też miałam taką terrorystkę. Na pocieszenie powiem, że jakoś specjalnie nie wyrosła z tego <lol>
A maluszek, jak boi się jeszcze wychodzić do salonu, to jak będziesz wychodziła to najlepiej wstaw mu kuwetę do sypialni i zamknij go tam, jak będziesz wychodziła. Zanim się nie zaznajomi z całym terytorium to tak będzie dla niego lepiej.
A maluszek, jak boi się jeszcze wychodzić do salonu, to jak będziesz wychodziła to najlepiej wstaw mu kuwetę do sypialni i zamknij go tam, jak będziesz wychodziła. Zanim się nie zaznajomi z całym terytorium to tak będzie dla niego lepiej.