Tosiek & Morus, czyli dwa diabły pod jednym dachem

Zapraszam do prezentacji Waszych kotów, wszelakiej maści, rasy i pochodzenia :)
kotku
Posty: 4225
Rejestracja: 26 lip 2011, 20:51

Re: Tosiek & Morus, czyli dwa diabły pod jednym dachem

Post autor: kotku »

Audrey pisze:O U nas Dziubul się klinuje podczas przechodzenia <lol> <serce>
:haha: :haha:
Maleńki Pan Kotek? :kotek:
Awatar użytkownika
Audrey
Agilisowy Rezydent
Posty: 6092
Rejestracja: 30 cze 2012, 19:38
Płeć: kobieta
Skąd: Kujawy

Re: Tosiek & Morus, czyli dwa diabły pod jednym dachem

Post autor: Audrey »

Koteczek, kotuleczek, maleńki koteniek <lol> <lol> <lol>
Awatar użytkownika
Ada
Posty: 995
Rejestracja: 27 paź 2011, 23:19
Płeć: kobieta
Skąd: Polska

Re: Tosiek & Morus, czyli dwa diabły pod jednym dachem

Post autor: Ada »

<lol> <lol> <lol>
Awatar użytkownika
iwus
Posty: 697
Rejestracja: 21 sie 2013, 22:12
Płeć: kobieta
Skąd: Oleśnica

Re: Tosiek & Morus, czyli dwa diabły pod jednym dachem

Post autor: iwus »

Dwaj spryciarze <mrgreen> Uśmiałam się po kokardy :haha:
Awatar użytkownika
atomeria
Agilisowy Rezydent
Posty: 2891
Rejestracja: 28 gru 2012, 11:17
Płeć: K
Skąd: okolice Poznania

Re: Tosiek & Morus, czyli dwa diabły pod jednym dachem

Post autor: atomeria »

Melduję, że żadnego bałaganu nie zauważyłam <mrgreen>

Za Tosiek jest boski, uwielbiam go (wcale nie od dziś!).
Fajną by parę stanowili z moją Kitnią ;-))
Awatar użytkownika
Aga12
Posty: 783
Rejestracja: 23 wrz 2010, 12:31
Płeć: kobieta
Skąd: okolice Torunia

Re: Tosiek & Morus, czyli dwa diabły pod jednym dachem

Post autor: Aga12 »

Ja też żadnego bałaganu nie odnotowałam.Natomiast Tosiek,jest bardzo zaangażowany w piłkę.Z takim zacietrzewieniem wręcz ją goni,dusi,gryzie.A Morusek tylko asystuje.Ale wiadomo dobra asysta to podstawa niejednego sukcesu.Wesoło tam u Ciebie. :-) :kotek: :kotek:
Awatar użytkownika
Becia
Agilisowy Rezydent
Posty: 10640
Rejestracja: 22 lut 2012, 09:28
Płeć: kobieta
Skąd: opolskie

Re: Tosiek & Morus, czyli dwa diabły pod jednym dachem

Post autor: Becia »

Wizja kariery w kadrze narodowej pękła jak bańka mydlana. Zbyt dobry jest chłopak <mrgreen>
kotku
Posty: 4225
Rejestracja: 26 lip 2011, 20:51

Re: Tosiek & Morus, czyli dwa diabły pod jednym dachem

Post autor: kotku »

Hehe. Dzięki dziewczyny. Dziś moi piłkarze zaliczyli gola - nie wiem, który strzelił a który asystował ale donica z kocimiętką trafiona, zatopiona a ja mam pół godziny sprzątania balkonu <mrgreen>
Dziady sakramenckie.

Ale dziś jest w naszym domu duże święto. Mijają równo dwa lata od kiedy stał się cud i przyniosłam kota do domu a Robert mnie nie wyrzucił. To właśnie piątego października 2011 roku zawitał u nas śląski szylkret pręgowany, uni-bengal, tygrysi - brytyjczyk - Antoni, zwany potocznie Tośkiem.
Tosiek też dzisiaj świętuje i powtarza wszystkie (prawie) zachowania z tamtego dnia. Właśnie wskoczył na chińską różę i udaje kurę na grzędzie <strach> TŻ też powtarza swoje - tzn goni go i wymyśla różne przezwiska <święty> Np. złaż grubasie z tego kwiatka. No, ale jak wiadomo, przyganiał kocioł garnkowi <lol> Czas jakby się cofnął.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

<zakochana> <zakochana> <zakochana> <zakochana>
Awatar użytkownika
Miss_Monroe
Moderator
Posty: 6546
Rejestracja: 24 lut 2012, 11:28
Płeć: Kobieta
Skąd: Warszawa/NY

Re: Tosiek & Morus, czyli dwa diabły pod jednym dachem

Post autor: Miss_Monroe »

Jaka cudna rocznica :-) ! Wszystkiego najlepszego dla Tosieńka, dużo zdrówka i mnóstwo radości :kotek: :kwiatek: :kotek: . Wam życzę abyście bardzo długo mogli się cieszyć z Tośka i czuć się zaszczyconym <lol> , iż w waszym domku mieszka tak cudowny kot <mrgreen> !
kotku
Posty: 4225
Rejestracja: 26 lip 2011, 20:51

Re: Tosiek & Morus, czyli dwa diabły pod jednym dachem

Post autor: kotku »

Bardzo dziękujemy Lenko :kiss:
Tak właśnie mi się na wspominki wzięło. Jak to było wtedy gdy nie miałam pojęcia jak się z takim futrem obchodzić. Jak zafundowałam nam wspólną traumę kąpieli - co zawsze kończyło się rozlaniem krwi ;-)) jak nie wiedziałam co zrobić kiedy ten mały Messerschmidt (tak to się pisze?) latał w te i na zad po całym domu jakby mu ktoś ogon podpalił <diabeł> Jak skakało to po firankach, sufitach, próbowało wskakiwać na meble aż do skutku nie zrażając się wielokrotnym spadaniem w dół. Boziu.
Przy drugim dziecku było już znacznie łatwiej <lol>
Zablokowany