Luna - Inspiracja Leśne Ranczo *PL
- Kamiko
- Hodowca
- Posty: 3390
- Rejestracja: 19 gru 2008, 12:29
- Hodowla: Mazuria*PL
- Płeć: kobieta
- Skąd: Dobra Wola k/Nasielska
- Kontakt:
- Mago
- Super Admin
- Posty: 4597
- Rejestracja: 23 lis 2008, 20:28
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Warszawa
- Kontakt:
Jak na razie to nie ma co dzielić skóry na niedźwiedziu :-) choć przyznaję, że często i gęsto opowiadam Lunce, że będzie miała "niedługo" kolegę do zabawy. Luniak patrzy jak zawsze ze zdziwieniem. Nie wie biedaczka jaka zmiana ją czekaKamiko pisze:Królewnę zaczęłaś już przygotowywać na przybycie braciszka ?
Czy królowa łaskawa będzie przyjąć smarkacza pod swój dach <mrgreen>
- mimbla
- Posty: 2179
- Rejestracja: 02 paź 2009, 14:17
- Kontakt:
-
Pola
- Hodowca
- Posty: 866
- Rejestracja: 24 lis 2008, 09:51
- Kontakt:
- Mago
- Super Admin
- Posty: 4597
- Rejestracja: 23 lis 2008, 20:28
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Warszawa
- Kontakt:
Bardzo jesteście kochane <mrgreen>
Dziękuję za kciuki <pokłon>
Jak na razie Luniak dostarcza nam wrażeń za dwoje. Szkoda tylko, że niekoniecznie tych dobrych.
Jako, że mamy początek nowego miesiąca a Lunia już jakiś czas temu uznała, że miesiąc bez wizyty u weterynarza to miesiąc stracony, tak więc przed wczoraj kiedy spokojnie szykowałam obiad dokuśtykała na trzech łapach do kuchni z żałosnym miau. Gorąco mi się zrobiło w ułamku sekundy. Podkuloną łapkę obejrzałam delikatnie ale nic tam moje nie medyczne oko nie widziało złego. Poszłam do Arka zasięgnąć informacji CO SIĘ STAŁO!?
TŻ nic nie widział, nic nie słyszał <diabeł>
Oczywiście skończyło się na wizycie u weta, który łaputkę obejrzał i stwierdził stłuczenie. Ponoć zdarza się czasami. Jak nam wszystkim. Obyło się bez leków. Dostaliśmy zalecenie ograniczyć w miarę możliwości kotu skakanie.
Jak na razie wszystko z łapką jest ok. Ale drapak leży na płask na podłodze, wszędzie gdzie mogłam podstawiłam kotu stołeczki i pufy, żeby łapki nie obciążać.
No zobaczymy, jeszcze parę dni ją popilnuję z tym skakaniem
i mam nadzieję, że będzie już wszystko dobrze.
Dziękuję za kciuki <pokłon>
Jak na razie Luniak dostarcza nam wrażeń za dwoje. Szkoda tylko, że niekoniecznie tych dobrych.
Jako, że mamy początek nowego miesiąca a Lunia już jakiś czas temu uznała, że miesiąc bez wizyty u weterynarza to miesiąc stracony, tak więc przed wczoraj kiedy spokojnie szykowałam obiad dokuśtykała na trzech łapach do kuchni z żałosnym miau. Gorąco mi się zrobiło w ułamku sekundy. Podkuloną łapkę obejrzałam delikatnie ale nic tam moje nie medyczne oko nie widziało złego. Poszłam do Arka zasięgnąć informacji CO SIĘ STAŁO!?
TŻ nic nie widział, nic nie słyszał <diabeł>
Oczywiście skończyło się na wizycie u weta, który łaputkę obejrzał i stwierdził stłuczenie. Ponoć zdarza się czasami. Jak nam wszystkim. Obyło się bez leków. Dostaliśmy zalecenie ograniczyć w miarę możliwości kotu skakanie.
Jak na razie wszystko z łapką jest ok. Ale drapak leży na płask na podłodze, wszędzie gdzie mogłam podstawiłam kotu stołeczki i pufy, żeby łapki nie obciążać.
No zobaczymy, jeszcze parę dni ją popilnuję z tym skakaniem
- basienka
- Hodowca
- Posty: 128
- Rejestracja: 17 cze 2009, 20:51
- Kontakt:
- Kamiko
- Hodowca
- Posty: 3390
- Rejestracja: 19 gru 2008, 12:29
- Hodowla: Mazuria*PL
- Płeć: kobieta
- Skąd: Dobra Wola k/Nasielska
- Kontakt: