Witchowa Nina, Merlin Czarodziej i [*] Rysiek
- Witcha
- Posty: 453
- Rejestracja: 19 mar 2012, 14:08
I Nina wylądowała na antybiotyku, coś z wymazu wyszło wskazującego na stan zapalny, dziś był jeszcze zastrzyk a teraz pójdą tabletki... znów pewno koopale polecą... 
kotok taki biedniusi jak tam jedzie do gabinetu, że nie mam serca z nią tam jeździć - podam tabletki... juz podawałam i jakoś było, mam nadzieję że teraz też bedzie jakoś...
oczywiście jakby trzeba było bezwzględniejeździć to bym jeździła. ale jak lekarz spytał czy sobie poradzę z tabletkami to chyba lepiej dla kociny, zeby sie nie stresowała i nie kłuć tyle tej skórki...
idę tulić biedactwo
ale na szczeście jak dotychczas apetycik w porządku i skacze biega i policzkuje Ryśka jak za bardzo do niej skacze
a Rysiek to jest wogóle kot hihihi mega
Taki spokojny, jak mu rzucam chrupke to w jej kierunku popatrzy - Nina w kierunku rzucanych chrupek frunie
ale jak ma torpedę to nie wyhamuje i tak gania ze aż... sie kurzy futro za nim hahaha
mam nadzieję ze Ninusiowi pomoze lekarstwo i że będzie dobrze już z nią...
a potem po weekendzie Rysiek do podgolenia doopalka pojedzie żeby mu się koopal doopalka nie czepiał jak się czasem zdarza...
kotok taki biedniusi jak tam jedzie do gabinetu, że nie mam serca z nią tam jeździć - podam tabletki... juz podawałam i jakoś było, mam nadzieję że teraz też bedzie jakoś...
oczywiście jakby trzeba było bezwzględniejeździć to bym jeździła. ale jak lekarz spytał czy sobie poradzę z tabletkami to chyba lepiej dla kociny, zeby sie nie stresowała i nie kłuć tyle tej skórki...
idę tulić biedactwo
ale na szczeście jak dotychczas apetycik w porządku i skacze biega i policzkuje Ryśka jak za bardzo do niej skacze
a Rysiek to jest wogóle kot hihihi mega
Taki spokojny, jak mu rzucam chrupke to w jej kierunku popatrzy - Nina w kierunku rzucanych chrupek frunie
ale jak ma torpedę to nie wyhamuje i tak gania ze aż... sie kurzy futro za nim hahaha
mam nadzieję ze Ninusiowi pomoze lekarstwo i że będzie dobrze już z nią...
a potem po weekendzie Rysiek do podgolenia doopalka pojedzie żeby mu się koopal doopalka nie czepiał jak się czasem zdarza...
- ania_mruffka
- Posty: 84
- Rejestracja: 21 mar 2012, 14:38
- Witcha
- Posty: 453
- Rejestracja: 19 mar 2012, 14:08
jutro Ninuś ma urodziny - kończy rok, mój syn nazwał to KOCIEMNASTKA
ze względu na antybiotyk podawany oraz te przeboje qpalkowe ostatnio nawet nie mam jak uczcic tej kociemnastki
zdjęcia też wychodzą fatalne w takie pochmurne dni (choć i tak popstrykam) więc po prostu będzieokrropnie duzo miziania (ale nie żeby jakoś inaczej niż normalnie;))
tak sobie rozmyślałam dziś jak to było jak przyjechała do nas ta malusia, schowała sie od razu pod szafę i tam siedziała... dopiero na drugi dzień ją zobaczyliśmy...
Nie umiała jeść suchej karmy, jadła po jednej namoczonej trochę chrupce z palców
Kuwetka na szczęście była opanowana
i jak ja zmieniłam zdanie o kotach dzięki Ninie i Ryśkowi też... a przede wszystkim ile dowiedziałam się z forum o kotach...
Jeszcze raz dziękuję Dorszce i wszystki życzliwym którzy cierpliwie odpowiadaja na pytania potrzebujących kocich opiekunów...

zdjęcie z czasów niedługo po tym jak Ninuś do nas przybył ale już podrósł troszkę... do mnie z tym różowym????

patrzę na wszystkich z góry
i widać jaka byłam czekoladowa ;)
ale cóż, trzeba było sie zawziąść w sobie i zczernieć, nie było rady, jak czarownica w domu
a taka malutka byłam... no naprawdę, tylko oczy i troszkę pysia

byłam taka mała, ze spokojnie wchodziłam do tego futerału na aparat...

ale jak to uwiecznili, na nic się to nie zdało, czarna dziura wchłonie wszystko ;p
ale chetnie uczyłam się wchodzic po drzewach
na parapet, bo tak sam z siebie był za wysoko...

potem przetrwałam kilka remontów... wciąż cos się remontuje, na szczęście już przywykłam...
no i potem pojawił sie Rysiek... ach Rysiek

jego kociemnastka juz całkiem niedługo, dzien po dniu dziecka... sie będzie działo ;)
głaski dla wszystkich kotków i koteczek

ze względu na antybiotyk podawany oraz te przeboje qpalkowe ostatnio nawet nie mam jak uczcic tej kociemnastki
tak sobie rozmyślałam dziś jak to było jak przyjechała do nas ta malusia, schowała sie od razu pod szafę i tam siedziała... dopiero na drugi dzień ją zobaczyliśmy...
Nie umiała jeść suchej karmy, jadła po jednej namoczonej trochę chrupce z palców
Kuwetka na szczęście była opanowana
i jak ja zmieniłam zdanie o kotach dzięki Ninie i Ryśkowi też... a przede wszystkim ile dowiedziałam się z forum o kotach...
Jeszcze raz dziękuję Dorszce i wszystki życzliwym którzy cierpliwie odpowiadaja na pytania potrzebujących kocich opiekunów...

zdjęcie z czasów niedługo po tym jak Ninuś do nas przybył ale już podrósł troszkę... do mnie z tym różowym????

patrzę na wszystkich z góry
ale cóż, trzeba było sie zawziąść w sobie i zczernieć, nie było rady, jak czarownica w domu
a taka malutka byłam... no naprawdę, tylko oczy i troszkę pysia

byłam taka mała, ze spokojnie wchodziłam do tego futerału na aparat...

ale jak to uwiecznili, na nic się to nie zdało, czarna dziura wchłonie wszystko ;p
ale chetnie uczyłam się wchodzic po drzewach

potem przetrwałam kilka remontów... wciąż cos się remontuje, na szczęście już przywykłam...
no i potem pojawił sie Rysiek... ach Rysiek

jego kociemnastka juz całkiem niedługo, dzien po dniu dziecka... sie będzie działo ;)
głaski dla wszystkich kotków i koteczek
- Matyldonka
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 869
- Rejestracja: 14 lut 2010, 14:40
- Płeć: kobieta
- Skąd: Warszawa
- manita
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 3446
- Rejestracja: 26 lip 2010, 17:31
- Kontakt:
-
beti_gie
- Hodowca
- Posty: 6
- Rejestracja: 14 sty 2010, 23:03
- Kontakt: