Megi i Tytus
- mimbla
- Posty: 2179
- Rejestracja: 02 paź 2009, 14:17
- Kontakt:
- MischaPL
- Posty: 92
- Rejestracja: 14 wrz 2010, 15:32
Zaiste to była akurat zabawa ale Tytus czasem jeszcze potrafi przesadzić
Ogólnie nie daję mu do zrozumienia że jest gorszy, nie ingeruję , no raz może wkroczyłem jak już tak dopadł małą i zbyt ostro ją poszarpał. Powoli zaczyna się oswajać z tym że nie musi z nią spędzać każdej chwili teraz są w osobnych pokojach i śpią , chwila spokoju 
- MischaPL
- Posty: 92
- Rejestracja: 14 wrz 2010, 15:32
Po moich pierwszych obserwacjach stwierdzam że mała to straszna niedotykalska
Zero brania na ręce, głaskania, od razu płacz i szarpanina
Czasem tylko do niej podchodzę i przytulę na biorąc na ręce, bardzo krótko trwają te nasze zbliżenia bo widzę że się lęka bidulka, ale raz zamruczała radośnie , to już coś. Do kuwety trafia sama, noo i wreszcie je troszkę, wczoraj chyba nic nie jadła taka była zestrachana. Tytus ogólnie nie jest mile widziany na stole na którym jemy , mała ma teraz taryfę ulgową gdyż Tytus za nią nie wchodzi i czuje się bezpiecznie w tym miejscu, nie gonimy jej broń Boże. Z kolei bardzo chętna jest do zabawy, tylko na taką interakcję pozwala w chwili obecnej. Widzę też postęp w syczeniu, już nie syczy na Tytusa gdy się obwąchują stykając noski, z początku tak było, to wnerwiało Tytusa i stawał się napastliwy
Dziewczyna jest charakterna i potrafi się bronić, myślę że jak urośnie "ustawi" Tyteksa.
