Boni- brytyjczyk, który odmienił moje domostwo :)

Zapraszam do prezentacji Waszych kotów, wszelakiej maści, rasy i pochodzenia :)
Zablokowany
Awatar użytkownika
Hannah2
Posty: 462
Rejestracja: 06 gru 2011, 11:26

Post autor: Hannah2 »

Jaki śliczny i widać jaki ciekawski. :kotek: :kotek:
Awatar użytkownika
asiek
Agilisowy Rezydent
Posty: 1200
Rejestracja: 19 cze 2009, 20:38

Post autor: asiek »

Śliczności nie kotek. <serce> Mam znajomych którzy od zawsze biorą kota do ogródka ze smyczką.Rozwijają na tyle żeby kić czuł się swobodnie,ale jest to jakaś kontrola.
Awatar użytkownika
ania_mruffka
Posty: 84
Rejestracja: 21 mar 2012, 14:38

Post autor: ania_mruffka »

Też się zastanawiam jak te wszystkie codziennie "czułości", wchodzenia na plecy, spanie na brzuchu itp. przytulanki będą się odbywać, jak nabierze się mu trochę kilogramów <shock>

Przed chwilą Boniego spotkała krzywda, i aż mi się serce kraje, że to przeze mnie... :-o Szelki, które zostawiłam mu do chodzenie po spacerze, a dokładniej ich przednia część utknęła mu w buzi <shock> niby zacisnęłam na tyle mocno, żeby tylko dwa palce włożyć, ale mały musiał się widocznie tak z tym szarpać, że się zahaczył i nie mógł uwolnić. Po szybkiej interwencji stwierdziłam, że odpiąć się nie da, bo akurat zapięcie zaklinowało mu się w pyszczku, więc poleciałam po nożyczki i szybko przecięłam dziadostwo. :-x Na szczęście nic mu się nie stało, pozwoliłam mu szelki gryźć do woli, niech pogryzie je za karę!

Zastanawiam się teraz, jak to obejść. Nie chciałabym zrezygnować ze spacerów bo Boni wyjątkowo je polubił, a i my często jesteśmy na dworze. Czy możliwe będzie założenie tylko "tylnich" szelek, tzn. tych na brzuszek i tak podpięcie smyczy, z ominięciem pyszczka? Nie chcę go znowu wystraszyć. Co sądzicie?
monika§
Posty: 351
Rejestracja: 12 lut 2012, 12:55

Post autor: monika§ »

Przystojniaczek, obieżyświat <mrgreen>
Awatar użytkownika
ania_mruffka
Posty: 84
Rejestracja: 21 mar 2012, 14:38

Post autor: ania_mruffka »

Ojjjj Obieżyświat z niego pełną gębą! <ok>
Awatar użytkownika
asiunia0312
Posty: 1208
Rejestracja: 16 sty 2012, 10:28
Płeć: Kobieta
Skąd: Olsztyn

Post autor: asiunia0312 »

Nie jestem pewna czy takie rozwiązanie będzie dobre, bo Boni może się z takich szelek wyswobodzić. Jedyne co mi teraz przychodzi do głowy to go obserwować na spacerku i nie pozwalać gryźć szelek. Może zmiana szelek coś da? Może były niewygodne? Z czasem powinien się do nich przyzwyczaić, trzeba tylko cierpliwości.
Awatar użytkownika
ania_mruffka
Posty: 84
Rejestracja: 21 mar 2012, 14:38

Post autor: ania_mruffka »

asiunia0312 pisze:Nie jestem pewna czy takie rozwiązanie będzie dobre, bo Boni może się z takich szelek wyswobodzić. Jedyne co mi teraz przychodzi do głowy to go obserwować na spacerku i nie pozwalać gryźć szelek. Może zmiana szelek coś da? Może były niewygodne? Z czasem powinien się do nich przyzwyczaić, trzeba tylko cierpliwości.
Muszę jakieś nowe zakupić, aczkolwiek nie ukrywam, że trochę się boję, dziś widziałam, że na szelce było trochę krwi, więc się maluszek musiał tym skaleczyć :kotek: Ale szelki są niezbędne- wakacje spędzamy w dużej mierze u moich rodziców, gdzie ogród wielgaśny, więc mowy nie ma by chodził bez kontroli. Pożyjemy zobaczymy :-) niemniej dziękuję za radę! ;-))
Awatar użytkownika
Izabella1974
Posty: 116
Rejestracja: 02 gru 2011, 20:55

Post autor: Izabella1974 »

Witam,,,
Ale masz fajnie, że Twój się nie boi wychodzić na dwór. Mój niestety boi się dworu, ale przez okno i na balkonik wychodzi i patrzy. Raz byłam, to trząs się cały i już nie próbowałam, by go nie stresować. Woli być w domku. Nawet jak gołębie przylecą na okno, to jak jest więcej niż 2 to się chowa za firankę i tylko oczy mu widać, jak odleca to wylatuje. :-D Taki z niego bohater.
Awatar użytkownika
Izabela AD
Posty: 695
Rejestracja: 14 mar 2012, 08:37
Płeć: kobieta
Skąd: łódź

Post autor: Izabela AD »

ania_mruffka pisze:
asiunia0312 pisze:Nie jestem pewna czy takie rozwiązanie będzie dobre, bo Boni może się z takich szelek wyswobodzić. Jedyne co mi teraz przychodzi do głowy to go obserwować na spacerku i nie pozwalać gryźć szelek. Może zmiana szelek coś da? Może były niewygodne? Z czasem powinien się do nich przyzwyczaić, trzeba tylko cierpliwości.
Muszę jakieś nowe zakupić, aczkolwiek nie ukrywam, że trochę się boję, dziś widziałam, że na szelce było trochę krwi, więc się maluszek musiał tym skaleczyć :kotek: Ale szelki są niezbędne- wakacje spędzamy w dużej mierze u moich rodziców, gdzie ogród wielgaśny, więc mowy nie ma by chodził bez kontroli. Pożyjemy zobaczymy :-) niemniej dziękuję za radę! ;-))
Jeśli mogę poradzić -to wg mnie najlepsze są szelki szerokie z zapięciem plastikowym . O takie pytaj w sklepach.Szybko się je zapina a reguluje raz na dwa tyg . Szelki tak powinny być zapięte aby ciężko było włożyć palec. Ja wymieniałam szelki kilka razy - są w różnych rozmiarach dla Brytolków. Kiedyś gdy mój pierwszy kot (dachowiec) wystraszył się obcego psa na działce - wyswobodził się bardzo szybko . Trzeba bardzo uważać . Pozdrawiam serdecznie
Awatar użytkownika
ania_mruffka
Posty: 84
Rejestracja: 21 mar 2012, 14:38

Post autor: ania_mruffka »

Izabella1974 pisze:Witam,,,
Ale masz fajnie, że Twój się nie boi wychodzić na dwór. Mój niestety boi się dworu, ale przez okno i na balkonik wychodzi i patrzy. Raz byłam, to trząs się cały i już nie próbowałam, by go nie stresować. Woli być w domku. Nawet jak gołębie przylecą na okno, to jak jest więcej niż 2 to się chowa za firankę i tylko oczy mu widać, jak odleca to wylatuje. :-D Taki z niego bohater.
No takie już te nasze koty są, że jedne strachliwe, a drugie bohaterskie nad wyraz. Ale i tak je kochamy <serce> Fajnie, że ma chociaż możliwośc wyjścia na balkon, zawsze to jakaś odmiana i dodatkowe bodźce dla kotka :-) A stresować nie ma co,my ludzie też nie wszyscy lubimy to samo- jeden chodzi po linie, a drugi się trzęsie ze strachu przez lęk wysokości. ;-))
Zablokowany