asiunia0312 pisze:Nie jestem pewna czy takie rozwiązanie będzie dobre, bo Boni może się z takich szelek wyswobodzić. Jedyne co mi teraz przychodzi do głowy to go obserwować na spacerku i nie pozwalać gryźć szelek. Może zmiana szelek coś da? Może były niewygodne? Z czasem powinien się do nich przyzwyczaić, trzeba tylko cierpliwości.
Muszę jakieś nowe zakupić, aczkolwiek nie ukrywam, że trochę się boję, dziś widziałam, że na szelce było trochę krwi, więc się maluszek musiał tym skaleczyć Ale szelki są niezbędne- wakacje spędzamy w dużej mierze u moich rodziców, gdzie ogród wielgaśny, więc mowy nie ma by chodził bez kontroli. Pożyjemy zobaczymy :-) niemniej dziękuję za radę!
Jeśli mogę poradzić -to wg mnie najlepsze są szelki szerokie z zapięciem plastikowym . O takie pytaj w sklepach.Szybko się je zapina a reguluje raz na dwa tyg . Szelki tak powinny być zapięte aby ciężko było włożyć palec. Ja wymieniałam szelki kilka razy - są w różnych rozmiarach dla Brytolków. Kiedyś gdy mój pierwszy kot (dachowiec) wystraszył się obcego psa na działce - wyswobodził się bardzo szybko . Trzeba bardzo uważać . Pozdrawiam serdecznie
asiunia0312 pisze:Nie jestem pewna czy takie rozwiązanie będzie dobre, bo Boni może się z takich szelek wyswobodzić. Jedyne co mi teraz przychodzi do głowy to go obserwować na spacerku i nie pozwalać gryźć szelek. Może zmiana szelek coś da? Może były niewygodne? Z czasem powinien się do nich przyzwyczaić, trzeba tylko cierpliwości.
Muszę jakieś nowe zakupić, aczkolwiek nie ukrywam, że trochę się boję, dziś widziałam, że na szelce było trochę krwi, więc się maluszek musiał tym skaleczyć Ale szelki są niezbędne- wakacje spędzamy w dużej mierze u moich rodziców, gdzie ogród wielgaśny, więc mowy nie ma by chodził bez kontroli. Pożyjemy zobaczymy :-) niemniej dziękuję za radę!
Jeśli mogę poradzić -to wg mnie najlepsze są szelki szerokie z zapięciem plastikowym . O takie pytaj w sklepach.Szybko się je zapina a reguluje raz na dwa tyg . Szelki tak powinny być zapięte aby ciężko było włożyć palec. Ja wymieniałam szelki kilka razy - są w różnych rozmiarach dla Brytolków. Kiedyś gdy mój pierwszy kot (dachowiec) wystraszył się obcego psa na działce - wyswobodził się bardzo szybko . Trzeba bardzo uważać . Pozdrawiam serdecznie
Mój dachowiec też się kiedyś zerwał z szelek, bo się wystraszył samochodu. Radziłabym sprawdzić czy szelki są dobrze zszyte. Te które pokazałaś, nie wiem czy są odpowiednie. Wiem, że moja Misia, by ich nie polubiła bo miałaby (moim zdaniem) ograniczone ruchy. Te szelki http://allegro.pl/trixie-szelki-dla-kot ... 64908.html wydają się solidne. Ale najlepiej iść do sklepu i je obmacać, czy nigdzie nic nie odstaje i nie drapie, i co najważniejsze są dobrze zszyte.
Powodzenia w szukaniu i głaski dla Boniego
Boni dziś miał wyjątkowo nastrój na zabawę, dokazywał niemal 8 godzin bez chwili przerwy <shock> o dziwo nawet niektóre z tych wygłupów uwieczniłam na zdjęciach :-)
Co tam dla mnie masz??
No pokaż mi, nie bądź taka niedobra pancia!! <pokłon>
To ona! Moja ulubiona!! Wędka <klaszcze> nie wyjdzie cało z tego starcia!! <diabeł>
Uff, tyle broiłem...trochę się zmęczyłem... czas na odpoczynek, żebym mógł znów narozrabiać trochę jak pańcia będzie szła spać! <diabeł> I tak mi wybaczy <aniołek>
No i właśnie to jest urok tej rasy- wyglądają tak pięknie, że wszystko im na sucho uchodzi <rotfl>
Boniś też w kulkę śpi, chyba, że ma taki aktywny dzień jak dziś- wtedy musi futro przewietrzyć <ok>