Podarowana Misia
- Kamiko
- Hodowca
- Posty: 3390
- Rejestracja: 19 gru 2008, 12:29
- Hodowla: Mazuria*PL
- Płeć: kobieta
- Skąd: Dobra Wola k/Nasielska
- Kontakt:
- Miss_Monroe
- Moderator
- Posty: 6546
- Rejestracja: 24 lut 2012, 11:28
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Warszawa/NY
- asiunia0312
- Posty: 1208
- Rejestracja: 16 sty 2012, 10:28
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Olsztyn
- Miss_Monroe
- Moderator
- Posty: 6546
- Rejestracja: 24 lut 2012, 11:28
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Warszawa/NY
- asiunia0312
- Posty: 1208
- Rejestracja: 16 sty 2012, 10:28
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Olsztyn
No dobrze, dobrze nich już wam będzie, ale wpierw trochę po zanudzam :-P
Po sterylce byliśmy z Misia jeszcze parę razy u weta. W tym dniu nie było naszej pani doktor i stwierdziliśmy, że w podaniu antybiotyku nie ma nic trudnego to poszliśmy do przypadkowego lekarza. Chodzimy do kliniki weterynaryjnej, która mieści się (w miasteczku studenckim) Kortowie. I niestety trafiły nam się studentki, które zrobiły zastrzyk oczywiście pod okiem lekarza. Nie dość, że Misię bolało jak cholera (aż mi się serce krajało jak miauczała) to jeszcze zrobił jej się wielki strup na łopatce. Powiedziałam sobie "Nigdy więcej do studentek!" Strupek już zszedł i zagoiło się ładnie. Nasza wetka wyjechała na wymianę do Stanów na pół roku
. Swoich pacjentów przekazała swojej koleżance, dobrze, że nie zostawiła ich na pastwę losu, ale mam nadzieję, że nie będziemy musieli jej odwiedzać
. Zastanawia mnie tylko dziwna ciemna plamka na lewym boku (ma ją od sterylki) i nie chce zniknąć. W tym miejscu sierść jest przylizana i wygląda na tłustą.
Może wiecie co to jest??
Parę tygodni temu do znajomych Bartka dziadków przybłąkał się Husky. Rozwieszali ogłoszenia o zaginionym psie, ale nikt się nie zgłosił. Dzwonili po znajomych kto mógłby go przygarnąć, ponieważ mieszkają na stałe w Warszawie i na mazury przyjeżdżają na wakacje. Teść miał już psa tej rasy i stwierdził, że się nim zaopiekuje. Przez telefon pani powiedziała, że jest to spokojny psiak, a jak pojechał go zobaczyć to stwierdził, że takim małym psiakiem on nie jest choć młodym na pewno <mrgreen>i zabrał go do domu. Piesek ma roczek i jest zadbany. Podejrzewamy, że mieszkał w mieszkaniu i jak urósł właściciele stwierdzili, że jest za duży i go wyrzucili
Niestety jest nauczony dokarmiania przy posiłkach i zagląda na stół jak coś jemy.
Niestety nie lubi być głaskany nogą (najprawdopodobniej był kopany i źle to kojarzy). Jest bardzo sympatyczny, przyjacielsko nastawiony do ludzi, posłuszny, silny i dostaje szajbki jak widzi inne psy.
Niestety ciągle dyszy i nie wiemy czym to jest spowodowane.
Zdjęcie pięknego pycholka

A teraz parę fotek Misi

Polowanie na obiad <mrgreen>



Czemu zawsze musisz mnie znaleźć <zły>


I jeszcze mam jedno pytanie, czemu futerko Misi po sterylce zmieniło kolor na liliowo-rudy/brązowy, sama nie wiem jaki to kolor :-P
A oto zdjęcie

Pozdrawiamy wszystkie futerka
Po sterylce byliśmy z Misia jeszcze parę razy u weta. W tym dniu nie było naszej pani doktor i stwierdziliśmy, że w podaniu antybiotyku nie ma nic trudnego to poszliśmy do przypadkowego lekarza. Chodzimy do kliniki weterynaryjnej, która mieści się (w miasteczku studenckim) Kortowie. I niestety trafiły nam się studentki, które zrobiły zastrzyk oczywiście pod okiem lekarza. Nie dość, że Misię bolało jak cholera (aż mi się serce krajało jak miauczała) to jeszcze zrobił jej się wielki strup na łopatce. Powiedziałam sobie "Nigdy więcej do studentek!" Strupek już zszedł i zagoiło się ładnie. Nasza wetka wyjechała na wymianę do Stanów na pół roku
Może wiecie co to jest??
Parę tygodni temu do znajomych Bartka dziadków przybłąkał się Husky. Rozwieszali ogłoszenia o zaginionym psie, ale nikt się nie zgłosił. Dzwonili po znajomych kto mógłby go przygarnąć, ponieważ mieszkają na stałe w Warszawie i na mazury przyjeżdżają na wakacje. Teść miał już psa tej rasy i stwierdził, że się nim zaopiekuje. Przez telefon pani powiedziała, że jest to spokojny psiak, a jak pojechał go zobaczyć to stwierdził, że takim małym psiakiem on nie jest choć młodym na pewno <mrgreen>i zabrał go do domu. Piesek ma roczek i jest zadbany. Podejrzewamy, że mieszkał w mieszkaniu i jak urósł właściciele stwierdzili, że jest za duży i go wyrzucili
Niestety ciągle dyszy i nie wiemy czym to jest spowodowane.
Zdjęcie pięknego pycholka

A teraz parę fotek Misi

Polowanie na obiad <mrgreen>



Czemu zawsze musisz mnie znaleźć <zły>


I jeszcze mam jedno pytanie, czemu futerko Misi po sterylce zmieniło kolor na liliowo-rudy/brązowy, sama nie wiem jaki to kolor :-P
A oto zdjęcie

Pozdrawiamy wszystkie futerka