Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DOBRY

Zapraszam do prezentacji Waszych kotów, wszelakiej maści, rasy i pochodzenia :)
Awatar użytkownika
Sonia
Agilisowy Rezydent
Posty: 16876
Rejestracja: 11 mar 2010, 09:51
Płeć: K
Skąd: Orzesze

Post autor: Sonia »

Ja mam w środku kocyk, żeby Bryśka na całkiem twardym plastiku nie spała.
Awatar użytkownika
margita
Agilisowy Rezydent
Posty: 5567
Rejestracja: 17 lut 2012, 14:04
Płeć: kobieta
Skąd: zachodniopomorskie

Post autor: margita »

dzięki ....
jutro robię eksperyment .... <mrgreen>
Awatar użytkownika
yamaha
Genius Loci
Posty: 23442
Rejestracja: 01 maja 2012, 14:02
Płeć: F
Skąd: France

Post autor: yamaha »

No i jestesmy z powrotem !
Podroz minela bardzo spokojnie, Missy troszke sie niecierpliwila, ale calkiem dobrze zniosla samochod.
Natomiast "zaprzyjaznianie" z Choupette skonczylo sie na 10 sekundowej bitwie na lozku :-(
Jak tylko dojechalismy, Missy postawilismy w jej transporterku w pokoju, zeby sie dziewczyny spokojnie obwachaly. Choupette podeszla, poniuchala i poszla sobie na dwor (ona wychodzi do ogrodu). Pomyslelismy : dobry znak, nie bedzie klopotu, wiec wypuscilismy Missy. Po powrocie Choupette do domu, Missy "ciekawska" chciala ja podejsc powachac..... no a Pani Choupette chyba nie przypadlo do gustu, ze jakis czterolap chce sie do niej we wlasnym domu zblizyc. Dziewczyny sie na siebie rzucily, wskoczyly w kotlochu na lozko i trzeba je bylo natychmiast rozdzielic (Choupette stracila troche siersci w tej "blyskawicznej" bitwie). Missy szybciutko schowala sie pod lozko w innym pokoju, troche przestraszona, Choupette poprychala (nawet na tescia....) no i na tym sie przyjazn skonczyla.
Jak w sobote po poludniu chcielismy sprobowac je "zblizyc" (przez szybe w drzwiach na poczatku), to Choupette strasznie prychala, a Missy to sie tak najezyla, ze wygladala bardziej jak duzy jez niz jak kot.
Wiec prob poprzestalismy, trudno :-(
Missi spedzila week-end na parterze domu (gdzie jest nasz pokoj), a Choupette na gorze.
:-( (Missy bardzo dobrze nowy pokoj zniosla, jadla, pila, bawila sie i spokojnie spala)

Tak sie zastanawiamy, czy nie latwiej by bylo, gdyby tu Choupette przyjechala do nas, bo u niej, bedac sama od 5 lat, moze "bronila swojego terytorium"...
Missy nie byla "wroga", no ale oczywiscie sie przestaszyla.
Troche nam smutno, ze tak sie to skonczylo, myslelismy, ze dziewczyny sie zakumpluja.....
Awatar użytkownika
Miss_Monroe
Moderator
Posty: 6546
Rejestracja: 24 lut 2012, 11:28
Płeć: Kobieta
Skąd: Warszawa/NY

Post autor: Miss_Monroe »

Ja osobiście bym nie podejmowała kolejnych prób zaprzyjaźniania, jeśli Choupette tak reaguje na małą...
Awatar użytkownika
yamaha
Genius Loci
Posty: 23442
Rejestracja: 01 maja 2012, 14:02
Płeć: F
Skąd: France

Post autor: yamaha »

Bo jak tesciowie jada na wakacje, to nam Choupette przywoza...
Ale nic to, najwyzej bedzie tak jak u nich : Missy bedzie urzedowac na gorze, a Choupette na dole (i tak Missy prawie nigdny nie schodzi, wiec jej nie bedzie "zal" zamknietych drzwi na schody!)
Awatar użytkownika
Miss_Monroe
Moderator
Posty: 6546
Rejestracja: 24 lut 2012, 11:28
Płeć: Kobieta
Skąd: Warszawa/NY

Post autor: Miss_Monroe »

yamaha pisze:Bo jak tesciowie jada na wakacje, to nam Choupette przywoza...
Ale nic to, najwyzej bedzie tak jak u nich : Missy bedzie urzedowac na gorze, a Choupette na dole (i tak Missy prawie nigdny nie schodzi, wiec jej nie bedzie "zal" zamknietych drzwi na schody!)
Każda będzie miała "własne" terytorium nie zakłócane przez drugą ;-))
Awatar użytkownika
margita
Agilisowy Rezydent
Posty: 5567
Rejestracja: 17 lut 2012, 14:04
Płeć: kobieta
Skąd: zachodniopomorskie

Post autor: margita »

ojejku ... no słyszałam, że początki wcale nie są łatwe ....
ja też już się boję ... na przyjazd dziewczynki biorę tydzień urlopu aby nad nimi czuwać ...

może faktycznie u Was w domu byłoby łatwiej .... ale też się na tym nie znam ...
hm .... może ja też wezmę chłopaka i dziewczynę do naszej letniej miejscówki i tam oboje nie będą czuć się tak pewnie i może szybciej się zaczną tolerować ... tam też jest dużo więcej miejsca do oddzielenia kotów ....

dałaś mi do myślenia ....

a więc ze wspólnych zdjęć nici .... :-(
wrzucaj w takim razie Missy ... już się za nią stęskniłam ....
Awatar użytkownika
Julcik
Agilisowy Rezydent
Posty: 2483
Rejestracja: 24 lis 2011, 21:48
Hodowla: ClarusCattus*PL
Płeć: k
Skąd: Gdańsk
Kontakt:

Post autor: Julcik »

Jeszcze wrócę do czesania....
Tak mi się przypomniało. Że jak Avari nie chciał na rękach siedzieć w swojej "pozycji wystawowej" to ja go brałam na ręce i za każdym razem dawałam po takich specjalnych witaminkach. Fakt, że mieliśmy problemy z wymiotami u niego i te tabletki były też w formie suplementów to raz lub dwa razy dziennie brałam go na ręce trzymałam tak jak na wystawie, puszczałam kiedy widziałam, że ma dość i nagradzałam właśnie tą witaminką. Teraz jak Avari słyszy potrząsanie bluteleczką to biegnie od razu ustawia się pod nogi a na rękach siedzi długo i z chęcią :)
Awatar użytkownika
yamaha
Genius Loci
Posty: 23442
Rejestracja: 01 maja 2012, 14:02
Płeć: F
Skąd: France

Post autor: yamaha »

Fotek wrzucic nie moge, moje kochanie cos tam kombinuje z komputerem, beda jutro !
Co do Twojej kici, margi -> no moze nie bedzie tak zle, zobaczysz....
Co do wyjazdu z domu z oboma kotkami : mysle, ze pomysl jest kiepski, bo "mala" bedzie sie musiala do 2 nowych miejsc przyzwyczajac.... :-(
Awatar użytkownika
margita
Agilisowy Rezydent
Posty: 5567
Rejestracja: 17 lut 2012, 14:04
Płeć: kobieta
Skąd: zachodniopomorskie

Post autor: margita »

yamaha pisze:Fotek wrzucic nie moge, moje kochanie cos tam kombinuje z komputerem, beda jutro !
Co do Twojej kici, margi -> no moze nie bedzie tak zle, zobaczysz....
Co do wyjazdu z domu z oboma kotkami : mysle, ze pomysl jest kiepski, bo "mala" bedzie sie musiala do 2 nowych miejsc przyzwyczajac.... :-(
też o tym myślałam .... zresztą tam Bronek też się już czuje jak u siebie...
no dobra .... <mrgreen> poczekam na zdjęcia do jutra ... dopiero pod wieczór będę na kompie ... <zły> ale za to zdjęcia na 100% już będą ... <mrgreen>

co do nagród to faktycznie kocisławy je uwielbiają .... jest to zawsze pomysł na zachętę .... <lol>
Zablokowany