Czytam i nie wierzę... A czy ktoś wspominał o nagradzaniu za gryzienie? Ja nigdzie takich sugesti nie widzę.. I przepraszam, ale Twoje podejście, że jeśli Ciebie boli to i kota musi też zaboleć to wg mnie podejście trochę średniowieczne, gdzie było "ręka za rękę, śmierć za śmierć". Klaps owszem jest sygnałem że przekroczono granice, ale tylko i wyłącznie dla dorosłego człowieka. Kot tego tak nie odbiera. I mając na uwadze, że Twój kot wiele już przeszedł tym bardziej należy mu się specjalne traktowanie, BEZ agresji. A może był u poprzednich opiekunów bity? Też dostawał "klapsy" i później za karę był gdzieś zamykany? Myślisz, że takie postępowanie oduczy go gryzienia?? Trzeba znaleźć przyczynę a nie od razu karać. Kotu trzeba pokazać jak ma się zachowywać, trzeba nagradzać za dobre zachowanie a nie tylko karać za złe. Tak, tak, łatwiej jest dać klapsa. Może kot ma potzrebę gryzienia, drapania - czy ma drapak, po którym może się wspinać, zabawkę, którą może gryźć i drapać do woli?Snowshoe pisze: Mam go nagradzać za robienie mi krzywdy?
Zobaczymy- nawiązałam kontakt z kocim behawiorystą. Zobaczymy, co mi powie. Uważam, że jeżeli mnie boli, to zwierzę też musi zobaczyć, jak to jest (chociaż lekkie klapnięcie bardziej go przestraszy- o co mi chodzi, niż zaboli). Nie mówię o katowaniu zwierząt, bo tego nie popieram i w życiu bym czegoś takiego nie zrobiła, ale lekki klaps jest dla kota sygnałem, ze przekroczył pewną granicę.
Piszesz, że czasem potrafi ugryźć bez przyczyny (czyt. nie podczas zabawy) - może chce w ten sposób zwrócić na siebie uwagę, chce się pobawić? Może trzeba poświęcić mu węcej uwagi? Kot wymaga czasu, nie jest tylko do patrzenia i zabawy tylko wtedy kiedy my mamy na to czas..
<shock>Snowshoe pisze: I jeżeli nie przynoszą skutku inne- łagodne metody wychowawcze, to trzeba sięgnąć po te, które co niektórym wydają się "katujące",
Niestety i stety zwierzęta to nie ludzie i oni nie odbierają świata jako czarno-białego...będą wielbić swojego ludzia tylko dlatego, że to jest JEGO ludź, jaki by nie był.Snowshoe pisze: Poza tym- gdyby Kici naprawdę było u nas źle i byśmy go "katowali", to czy by za każdym razem, jak nas widzi przybiegał do nas z mruczeniem, łasił się do rąk i nóg?
Weź proszę pod uwagę sugestie dziewczyn, Twój kot wystarczająco wiele już przeszedł.

