Może Lunka ma ukryte sympatie do waszego weterynarza i robi to specjalnie? <lol>
Luna - Inspiracja Leśne Ranczo *PL
- mimbla
- Posty: 2179
- Rejestracja: 02 paź 2009, 14:17
- Kontakt:
Moja koleżanka ma baaaardzo starą sunię i od czasu do czasu staruszka zaczyna coraz mocniej niedomagać, pojawiają się różne nieciekawe symptomy, poza tym robi się okropna jeśli chodzi o charakter i zachowanie. Wtedy koleżanka zabiera ją do weta, wet zagląda jej w ząbki, poświęca jej sporo uwagi, ale nie zapisuje żadnych leków, bo generalnie wszystko wygląda w porzadku. Po takiej wizycie pies młodnieje o kilka lat, staje sie znowu cudownym towarzyszem. Chyba lubi chodzić do weta i dlatego w ten sposób wymusza comiesięczną wizytę 
Może Lunka ma ukryte sympatie do waszego weterynarza i robi to specjalnie? <lol>
Dużo lenistwa dla odciążenia nóżki zalecam 
Może Lunka ma ukryte sympatie do waszego weterynarza i robi to specjalnie? <lol>
-
Pola
- Hodowca
- Posty: 866
- Rejestracja: 24 lis 2008, 09:51
- Kontakt:
- ko_da1
- Posty: 141
- Rejestracja: 23 lis 2008, 20:12
- Kontakt:
- MartaNys
- Hodowca
- Posty: 172
- Rejestracja: 10 lut 2009, 22:29
- Hodowla: S*BriSavanti's
- Kontakt:
- Montana
- Hodowca
- Posty: 67
- Rejestracja: 29 gru 2009, 19:09
- Hodowla: Legatówka*PL
- Kontakt:
Coś w tym jest... <lol>mimbla pisze:Moja koleżanka ma baaaardzo starą sunię i od czasu do czasu staruszka zaczyna coraz mocniej niedomagać, pojawiają się różne nieciekawe symptomy, poza tym robi się okropna jeśli chodzi o charakter i zachowanie. Wtedy koleżanka zabiera ją do weta, wet zagląda jej w ząbki, poświęca jej sporo uwagi, ale nie zapisuje żadnych leków, bo generalnie wszystko wygląda w porzadku. Po takiej wizycie pies młodnieje o kilka lat, staje sie znowu cudownym towarzyszem. Chyba lubi chodzić do weta i dlatego w ten sposób wymusza comiesięczną wizytę
Może Lunka ma ukryte sympatie do waszego weterynarza i robi to specjalnie? <lol>
Dużo lenistwa dla odciążenia nóżki zalecam
Jak łapka Luny?
Śliczna z niej panna :-)
- Mago
- Super Admin
- Posty: 4597
- Rejestracja: 23 lis 2008, 20:28
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Warszawa
- Kontakt:
Ślicznie dziękujemy za pamięć :-)Montana pisze:Jak łapka Luny?
Z łaputką wszystko już dobrze. To faktycznie było tylko stłuczenie.
Przez kilka ostatnich dni mamy na parapecie niecodziennego gościa, który wywołuje w Luniaku burzę emocji. Mianowicie przylatuje do nas gołąb. Przylatuje oczywiście w konkretnym celu, znaczy na siemię lniane które wysypałam dla ... wróbli <diabeł>
Mój miś w ułamku sekundy zamienia się w Kota Który Poluje Profesjonalnie.
Widok to niezapomniany. Jak usłyszy gołębia na parapecie to lotem błyskawicy wskakuje do mnie na biurko (stoi tuż przy oknie) i wypatruje ofiarę. Gołąb czujnie zerka przez chwilę czy nic mu nie grozi, Luniak ani drgnie, nie mrugnie, nic zupełnie... Gołąb zaczyna dziobać ziarenka - Luniak z brzuchem przy ziemi (biurku) podbiega parę kroków bliżej szyby, gołąb myk łepek do góry i patrzy czy teren czysty - Luniak zastyga w bezruchu... I tak mój kiciuś dobiega do samej szyby, staje z gołębiem oko w oko i na tym cała przyjemność polowania się kończy. Niestety dla Luny i na szczęście dla gołębia <diabeł>
[center]
[/center]Pysio mówi same za siebie: Uciekł mi
[center]
[/center]Na pociechę pozwoliłam Lunce upolować puszkę z kurczaczkiem
-
kasia z gdyni
- Posty: 492
- Rejestracja: 30 cze 2009, 16:34
- Kontakt: