Gatto niczym rycerz w srebrnej zbroi, chciał biec na ratunek Księżnicze Lunie, a tu... klops... Pańcia z Pańciem sobie dobrze spali <lol> to miał Luniaczek przygode, sama na ciemny balkonie... ja bym miała wyrzuty sumienia <diabeł>
My zamykamy przed wyjściem z domu pokój komputerowy, bo jest tam sporo kabli... I kiedyś Konkubent zamknął tam niechcący Ozziego. Na 9 godzin... Kot był bardzo zmieszany, gdy wróciliśmy do domu, bo w kąciku urządził sobie kuwetkę... Matko, jak on się wstydził do nas podejść <lol> A przecież to nasza wina była <oops>
Dopiero przeczytałam o przygodzie i tak się zastanawiam czy Gatuś to chciał Lunkę ratować czy Was informował : Ja też chcę !TAM!!! <lol>
A tak przy okazji to mój zabezpieczony balkon stoi otworem od kwietnia do października .A zimą odbywają się codzienne wyjścia od kilku do kilkunastu dziennie, bo przecież o kondycję służby trzeba dbać <diabeł>