Tajga
- atomeria
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 2891
- Rejestracja: 28 gru 2012, 11:17
- Płeć: K
- Skąd: okolice Poznania
Re: Tajga
Asiu, może niekoniecznie musieliście coś przynieść na butach, może po prostu nie została na początku skutecznie odrobaczona? Tak było u mojej Kitki z powodu za długiego okres pomiędzy pierwszym i drugim odrobaczeniem (preparaty dopyszczkowe działają tylko na formy dorosłe pasożytów).
- jasminka
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 3011
- Rejestracja: 28 sty 2010, 10:00
- Płeć: kobieta
- Skąd: Śląsk
Re: Tajga
Myślę że może to być przyczyna. Jak wzięliśmy Lolę to miała takie glisty że hej,może preparat który dostała nie działał na pasożyty w jej brzuszku,opisz pasażerów wetowi ja tak zrobiłam <ok>Sonia pisze:Może z powodu robali też Tajga ma takie wypadki z tym popuszczaniem bobków.
Trzymam kciuki za szybkie pozbycie się intruzów i powrót do zdrowia <ok> <ok>
- atomeria
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 2891
- Rejestracja: 28 gru 2012, 11:17
- Płeć: K
- Skąd: okolice Poznania
Re: Tajga
Właśnie sprawdziłam w książeczce zdrowia, u nas też po wykryciu pasożytów u Kitki w ruch pierwszy raz poszedł Profenderozon pisze:Jeśli wetka nie będzie miała nic przeciwko, to poprosimy dzisiaj o środek na kark.atomeria pisze:(preparaty dopyszczkowe działają tylko na formy dorosłe pasożytów).
- ozon
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 2239
- Rejestracja: 18 lis 2013, 09:38
- Płeć: kobieta
- Skąd: Tajgówko Małe :)
Re: Tajga
A co Tajga zrobiła z Profenderem? Zaczęła zlizywać! <wsciekly> I to jeszcze w gabinecie! Na początku nikt się nie zorientował, bo wykorzystała na to moment płacenia, zakładania góry od kontenerka itd. Nagle zobaczyliśmy więc, że się potwornie spieniła <strach> W domu usiłowała kontynuować proceder, na szczęście, zgodnie z poleceniem wetki, TŻ jakoś się udało założyć jej kubraczek bez wkładania łapek w dziurki, ale tak, żeby kark był dobrze zasłonięty.
W ogóle się tego nie spodziewaliśmy, bo wylanego na kark środka na pchły zlizywać nie usiłowała. I nie jest to chyba też kwestia zbytniego rozlania Profendera, bo jak Tajga nie mogła sięgnąć językiem, to sobie tylną łapą pomagała <wsciekly>
Na szczęście nie wygląda na to, żeby jej to zaszkodziło :-) ale teraz nie wiadomo ile zlizała, ile wsiąkło w kubraczek, a ile się wchłonęło
W ogóle się tego nie spodziewaliśmy, bo wylanego na kark środka na pchły zlizywać nie usiłowała. I nie jest to chyba też kwestia zbytniego rozlania Profendera, bo jak Tajga nie mogła sięgnąć językiem, to sobie tylną łapą pomagała <wsciekly>
Na szczęście nie wygląda na to, żeby jej to zaszkodziło :-) ale teraz nie wiadomo ile zlizała, ile wsiąkło w kubraczek, a ile się wchłonęło
- Audrey
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 6092
- Rejestracja: 30 cze 2012, 19:38
- Płeć: kobieta
- Skąd: Kujawy
Re: Tajga
Oj, współczuję.
Odrobaczenie pomoże. Będzie dobrze.
A ja, z całym szacunkiem, do młodych wetek po ostatnich przejściach nie mam zaufania.
Tajgusiu, niech wstrętne robale idą precz
My też odrobaczalismy Profenderem. Raz w lecznicy, raz sami.
A ja, z całym szacunkiem, do młodych wetek po ostatnich przejściach nie mam zaufania.
Tajgusiu, niech wstrętne robale idą precz
My też odrobaczalismy Profenderem. Raz w lecznicy, raz sami.
- Fusiu
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 6671
- Rejestracja: 04 sty 2014, 09:22
- Płeć: kobieta
- Skąd: Nowy Sacz
Re: Tajga
heh.. no tak, przy chorym kocie to trzeba mieć oczy dookoła głowy niemalże 
Jeszcze niedawno stałam na straży, aby Magnus nie zlizywał zbyt rany po kastracji
A wiemy,że jak kociasty chce lizać to jesteśmy na przegranej pozycji z ich zapartością.
Powodzenia dla Tajguni!!!
Jeszcze niedawno stałam na straży, aby Magnus nie zlizywał zbyt rany po kastracji
Powodzenia dla Tajguni!!!