Łatko, dziękuję
ozon pisze: W końcu nawet dosyć oryginalna Tajga ma w dalekiej Hameryce "siostrę" niezwykle podobną - Elwiska mi kiedyś link z nią podesłała :-)
Rzeczywiście o Tajguni nie da się powiedzieć, żeby była pospolitej urody, a i ona ma sobowtóra.
A to mi przypomina historyjkę sprzed blisko 20 lat, kiedy do firmy, w której pracowałam, przyszedł nowy pracownik. Właśnie wrócił ze Stanów, był panem w średnim wieku (wtedy uważałam, że stary <mrgreen> ), a ja długo sądziłam, że jego tekst o bliskiej przyjaciółce, która została w Stanach i która wyglądała jak ja za 10 lat, był tylko pretekstem do poznania się ze mną. W końcu, po kilku tygodniach przyniósł mi zdjęcie, na którym zobaczyłam... siebie za jakieś 10 lat <lol>
Ola_Mi pisze: Może trochę <offtopic> za co przepraszam z góry, ale brak TŻ w domu nie powoduje automatycznie nocnych okładów z kotów. <mrgreen> Czasem może być wręcz przeciwnie - gość w dom kot w łóżko <mrgreen> <lol> <rotfl> Do mnie przyjechała moja mama i mój powściągliwy z reguły kot nagle zaczął okazywać uczucia <rotfl> <rotfl> <rotfl>
Po pierwsze w tym wątku nie ma czegoś takiego jak OT.
Po drugie: <lol>
Po trzecie to chyba bym się rozpłakała z żalu i zazdrości, gdyby mój nieśmiały i powściągliwy Bajzelek wylądował w łóżku u jakiegoś gościa
W wątku zooplusowych pisałam, że straciliśmy jeden rondelek. Mamy kryzys! Brak tego stołowego zmusił mojego kotka nielotka Puszka do wdrapania się na komodę, na której jeszcze nigdy wcześniej go nie widziałam. Na komodę, na której stoi rondelek oczywiście <mrgreen>
Mam nadzieję, że dziś w końcu dotrze przesyłka z zooplus, jeśli tak, to w domu będzie święto <hura> I każdy kotek będzie miał swój rondelek (bo idą dwa).