YOGUŚ Mazuria*PL & CARMELCIA Mikołówka*PL
- Malena
- Posty: 695
- Rejestracja: 06 lut 2014, 20:04
- Płeć: kobieta
- Skąd: kujawy
Re: Miś YOGIŚ z Mazurii*PL
<rotfl> no nie zjadł jej <lol> chyba ją lubi <mrgreen> chodzi po domu i ją nawołuje. Widzę, że Yogusiowi spodobało się bardzo ganianie z Carmelką. Mógłby to robić non stop, ale na to żeby ciągle się ganiać, to Carmelka musiałaby więcej jeść
- Kasik
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 5350
- Rejestracja: 24 lip 2013, 22:49
- Płeć: kobieta
- Skąd: Szczecin
Re: Miś YOGIŚ z Mazurii*PL
Super wiesci
dzielne urwisy, czas chyba zmienić tytuł wątku <gwiżdże>

- MoniQ
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 10272
- Rejestracja: 22 lut 2013, 14:24
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Opole
Re: Miś YOGIŚ z Mazurii*PL
Ha, to było wiadome od początku, że Yoguś się przełamie
Bo Carmelki nie da się nie kochać <serce>
Super!

Super!
- Sonia
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 16876
- Rejestracja: 11 mar 2010, 09:51
- Płeć: K
- Skąd: Orzesze
Re: Miś YOGIŚ z Mazurii*PL
Jakie wspaniałe wieści <tańczy>
Dzielny Yoguś
i Carmelka 
Dzielny Yoguś
- Kamiko
- Hodowca
- Posty: 3390
- Rejestracja: 19 gru 2008, 12:29
- Hodowla: Mazuria*PL
- Płeć: kobieta
- Skąd: Dobra Wola k/Nasielska
- Kontakt:
Re: Miś YOGIŚ z Mazurii*PL
Malena 
- maga
- Hodowca
- Posty: 3486
- Rejestracja: 22 paź 2009, 09:07
- Hodowla: KRABRIKA*Pl
- Płeć: kobieta
- Skąd: Kraków
- Kontakt:
Re: Miś YOGIŚ z Mazurii*PL
Zawsze kiedyś następuję to przełamanie ....to i tak było szybko.
Cały czas powtarzam, że u nas Fi aklimatyzowała się przez miesiąc.
Cały czas powtarzam, że u nas Fi aklimatyzowała się przez miesiąc.
- Fusiu
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 6671
- Rejestracja: 04 sty 2014, 09:22
- Płeć: kobieta
- Skąd: Nowy Sacz
Re: Miś YOGIŚ z Mazurii*PL
No to powolutku czekamy na wspólne zdjęcia rodzeństwa <tańczy>
<gwiżdże> <gwiżdże>
<gwiżdże> <gwiżdże>
- Malena
- Posty: 695
- Rejestracja: 06 lut 2014, 20:04
- Płeć: kobieta
- Skąd: kujawy
Re: Miś YOGIŚ z Mazurii*PL
Dziewczyny potrzebna mi jest Wasza pomoc. Pytanie do wszystkich posiadaczek więcej niż jednego kota: Jak poznać że koty tylko się bawią w zapasy, a kiedy zaczynają się brutalne zabawy albo walki?
Ja nigdy nie miałam do czynienia z dwoma kotami i nie wiem czy jak koty się zaczepiają, podgryzają po łapach i brzuszkach, powarkują na siebie (a właściwie tylko Carmelka na Yogusia) to znaczy że zabawa wymknęła się spod kontroli czy wręcz przeciwnie dobrze się bawią i nie powinnam ich rozdzielać? Ja im przerywam, a jak tylko odejdę one robią dokładnie to samo trochę mnie to przeraża bo Carmelka przy Yogusia to okruszek, ale ani Carmelka ani Yoguś nie ucieka przed tym drugim po rozdzieleniu
Ja nigdy nie miałam do czynienia z dwoma kotami i nie wiem czy jak koty się zaczepiają, podgryzają po łapach i brzuszkach, powarkują na siebie (a właściwie tylko Carmelka na Yogusia) to znaczy że zabawa wymknęła się spod kontroli czy wręcz przeciwnie dobrze się bawią i nie powinnam ich rozdzielać? Ja im przerywam, a jak tylko odejdę one robią dokładnie to samo trochę mnie to przeraża bo Carmelka przy Yogusia to okruszek, ale ani Carmelka ani Yoguś nie ucieka przed tym drugim po rozdzieleniu
- MoniQ
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 10272
- Rejestracja: 22 lut 2013, 14:24
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Opole
Re: Miś YOGIŚ z Mazurii*PL
Z czasem będziesz wiedziała...Malena pisze:Dziewczyny potrzebna mi jest Wasza pomoc. Pytanie do wszystkich posiadaczek więcej niż jednego kota: Jak poznać że koty tylko się bawią w zapasy, a kiedy zaczynają się brutalne zabawy albo walki?
Ja nigdy nie miałam do czynienia z dwoma kotami i nie wiem czy jak koty się zaczepiają, podgryzają po łapach i brzuszkach, powarkują na siebie (a właściwie tylko Carmelka na Yogusia) to znaczy że zabawa wymknęła się spod kontroli czy wręcz przeciwnie dobrze się bawią i nie powinnam ich rozdzielać? Ja im przerywam, a jak tylko odejdę one robią dokładnie to samo trochę mnie to przeraża bo Carmelka przy Yogusia to okruszek, ale ani Carmelka ani Yoguś nie ucieka przed tym drugim po rozdzieleniu
Ja początkowo byłam przerażona, rzucałam się na pomoc, odwracałam uwagę itp.
Potem już tylko patrzyłam czy krew się nie leje i futro nie lata. Nie lała się i nie latało, więc uznałam, że to zabawa, zwłaszcza że żadne nie uciekało, nie chowało się... To są jeszcze kociaki, ich zabawy mają prawo tak wyglądać
- Szopi
- Hodowca
- Posty: 1322
- Rejestracja: 20 lis 2010, 23:34
- Hodowla: Mikołówka*Pl
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Kt.
Re: Miś YOGIŚ z Mazurii*PL
U kociaków jest to rzeczą dopuszczalną i normalną, elementem gry, zabawy, nauki, bo kociak poznaje granice na które może sobie pozwolić, natomiast u dorosłego kota takie zachowanie już niekoniecznie jest dobre, zbyt silne i zbyt długi podgryzanie może nie być przyjemne dla jednej ze stron, jeżeli będzie tego za dużo, to rozdzielaj misie i piórko w ruch, żeby na nim się "wybawiły", a nie na sobie.