Dziękuję Kamiko
Nie mogę i nie chcę napisać, że ok, ale sytuacja opanowana.
Właśnie siedzę sobie z Kitunią i laptopem na kolanach (laptop dosłownie na kolanach) i chwalę się na FB swoją produkcją zainspirowaną przez MoniQ. Upiekłam wczoraj pierwszy w życiu pasztet :-) Z kaszy jaglanej z pieczarkami i sambalem, czyli na ostro.
Pyszny! Ponieważ szybko się rozszedł, to dziś wyprodukowałam drugi, też z kaszy jaglanej, ale tym razem z oliwkami i papryką. Mam jeszcze tysiąc pomysłów na pasztet z kaszy, na pewno zrobię nie jeden, bo to świetne urozmaicenie w mojej jarskiej diecie.
Nie pisałam Wam, że Lady Kitunia ma padaczkę. Przez pewien czas czułam, że problemy mnie przerosły, nie miałam siły o tym opowiadać publicznie. Wszystko zaczęło się dosłownie kilka dni przed Świętami Bożego Narodzenia. Nie chcę już do tego wracać, to był zły i bardzo ciężki okres.
Najważniejsze, że udało się opanować drgawki (a nie zawsze się udaje), a od prawie dwóch miesięcy żadnych już nie było, to dobra wiadomość, jednak Kitunia musi dostawać co 12h fenobarbital (do końca życia). Kitunia czuje się bardzo dobrze, lek nie wpłynął na jej zachowanie, co mnie bardzo cieszy, przez pierwsze 2 tygodnie była jak swój własny cień, bałam się, że już tak zawsze będzie.
Chłopaki zdrowe i słodkie <zakochana> <zakochana> Chorobę Kituni przyjęły jak coś najzwyklejszego na świecie, miałam wrażenie, że wcale nie zauważają jej ataków.
Bajzelek - mój niebieski królewicz <zakochana> Nie przestaje mnie zaskakiwać. Od niedawna układa się do spania razem ze mną, leży też na łóżku kiedy się budzę (najczęściej przytulony do moich nóg, albo na nich). A przecież bardzo długo wcale nie wchodził do sypialni, a z łóżka uciekał jakby go parzyło.
Puszek nadal zachowuje się jak piesek, jeśli tylko nie śpi, to chodzi za mną jak cień <zakochana> Uwielbiam to. Czasem wydaje mi się, że wdał się w Diunkę, na przykład zawsze kiedy wchodzę do kuchni, natychmiast materializuje się przy szafce, w której trzymam smakołyki. A obok niego Diunka <mrgreen>
Nadal ze mną śpi, chociaż nie wiem czy ze mną, czy po prostu lubi spać na łóżku :-) Nie, chyba raczej ze mną, bo zawsze się przytula.
Diunka się starzeje... Ale czuje się dobrze, w tym roku skończy 14 lat
Zdjęć póki co nie będzie, bo nic nie mam, ale obiecuję się poprawić
