PyzowePany pisze:Jak przyjedzie do ciebie Rominka ... i zaczniesz robić jej takie zdjęcia... to zacznę marzyć o długowłosym brytku <strach> <strach> <zakochana> <zakochana>
To postaram się w takim razie robić jak najładniejsze zdjęcia, hihi
Dziękuję w imieniu własnym i modela za komplementy, bardzo mnie to cieszy, że znajdują uznanie, dzięki <serce> <pokłon>
Wczoraj Kostek mnie zaskoczył i to naprawdę solidnie! Ukrywał się z pewną sprawą, a mianowicie z tym, że ma wybrankę serca

taki to mezalians dodatkowo, bo jest to różowa świnka maskotka <strach> Wieczorem poszłam z córcią do jej łóżka, żeby poprzytulać się do snu, Kostek postanowił dotrzymać nam towarzystwa i przydreptał zaraz za nami. Zajął strategiczną pozycję w nogach. Po chwili usłyszałam jego mruczenie i dostrzegłam, że mocno przytula się do owej panny maskotki...początkowo uznałam, że ją udeptuje, zaczęłam więc tłumaczyć zaciekawionej Nataszce, że to jego wspomnienie z dzieciństwa, że jest mu dobrze, bo kojarzą mu się teraz miłe chwile tak jak wtedy, kiedy udeptywał mamy sutki, żeby leciało mleczko. No ale przestało to być takie oczywiste, kiedy wziął świnię delikatnie w zęby, tak jakby za kark i zaczął na nią siadać i wykonywać ruchy posuwisto-zwrotne <hm> Zagaiłam z nim rozmowę, bo poczułam się lekko zdezorientowała, a to go rozproszyło i przestał - położył się w pościeli i uciął sobie drzemkę <suchy> Z tymi rewelacjami popędziłam do męża, a on do mnie, że właśnie kilka dni temu sam był świadkiem takich samych wydarzeń, że nawet nagrał Kostka na telefon i miał mi pokazać, ale zapomniał. No kurka, pobiegłam przeszukiwać internet, bo strasznie zaintrygowało mnie to frywolne zachowanie, tym bardziej, że kocio jajek nie ma od dawna, został wykastrowany w wieku 5 miesięcy. Pozostaje konsultacja z wetem, bo jak to w internecie, niby sporo jest podobnych przypadków, ale nikt nie wie, co z tym faktem począć.