Luna - Inspiracja Leśne Ranczo *PL
- maga
- Hodowca
- Posty: 3486
- Rejestracja: 22 paź 2009, 09:07
- Hodowla: KRABRIKA*Pl
- Płeć: kobieta
- Skąd: Kraków
- Kontakt:
- mimbla
- Posty: 2179
- Rejestracja: 02 paź 2009, 14:17
- Kontakt:
Luniak przeprowadzkę też średnio zniósł, prawda? A co dopiero takie futro nowe
Dobrze, że ma do czynienia z pędrakiem, a nie dorosłym kotem - będzie dobrze. Trzymam kciuki za jej szybkie zaakceptowanie nowej rzeczywistości. U mnie taki stan zawieszenia i niepewności trwał 2 tygodnie, potem było coraz lepiej, a przecież miałam młodsze koty 
Luniak! Nie łam się, przełam się, będzie fajnie! Będą gonitwy i podgryzanie gardełek i łaputek!
Luniak! Nie łam się, przełam się, będzie fajnie! Będą gonitwy i podgryzanie gardełek i łaputek!
- Vanicca
- Posty: 1020
- Rejestracja: 18 wrz 2009, 19:15
No właśnie?Dorota pisze:Mago a jak dzisiaj na froncie? :-)
Mago wiem co przeżywasz... Bardzo mi Luniaka żal
Mam nadzieję, że szybko się dogadają. U nas kryzysowe były pierwsze 4-5 dni, później robiło się coraz lepiej.
Trzymam mocne kciuki za Was
- Mago
- Super Admin
- Posty: 4597
- Rejestracja: 23 lis 2008, 20:28
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Warszawa
- Kontakt:
Jest lepiej :-)Dorota pisze:Mago a jak dzisiaj na froncie? :-)
Luna zdecydowanie bardziej zrelaksowana. Nadal małego ciekawa, ale już nie przerażona śmiertelnie. Syczy na Gato już sporadycznie i to w 99% w przypadku, gdy ten stara się zdobyć JEJ drapak.
Chodzi za nim po mieszkaniu ale nie jest w tym namolna. W ogóle chodzi śmiało, podnosi ogon do góry, nie przemyka się przy ścianach tylko przechodzi środkiem pokoju. Prawie w ogóle nie kładzie się już w pozycji gotowej do ataku, tylko spokojnie, na boczku, ucinając sobie drzemkę.
Jak na końcówkę trzeciego, wspólnie spędzonego dnia to naprawdę nieźle :-)
Są niestety takie sytuacje, kiedy Gato wlezie do jakiejś dziury, np. budki drapaka i wtedy Luna szykuje się z łapoczynami. Ucinam te akcje w zarodku, nie zdarzają się często, ale są.
Na pewno na plus jest wspólne jedzenie posiłków i wspólne ponaglanie mnie w kuchni <lol>
Ona w tym wszystkim jest tak bezradnie zagubiona i nieśmiała, biedna moja dziewczynka
Mam wrażenie, że Gato zaprasza ją czasem do zabawy, podturla do niej piłeczkę, albo trąci jej ogon łapką, niestety robi to z zaskocznia i wywołuje w niej lęk.
Pomalutku idziemy do przodu :-)
Na zdjęciu Lunka bacznie obserwująca Gato :-)
[center]
[/center]Zapomniałabym a muszę o tym wspomnieć. Luna jest naprawdę dużą kotką <shock> Gato przy niej jest okruszkiem.
